Jesteśmy przyzwyczajeni, że rzeczywistość w mediach jest nieco

przejaskrawiana, choć czasem to przejaskrawianie wygląda nieco śmiesznie.

Przykładem może być choćby nazwanie wczorajszej sesji rzezią, jak oceniła

to jedna z gazet. Dochodzę do wniosku, że hossa już definitywnie

poprzestawiała czujniki pomocne w ocenie sytuacji. Ani wczorajsza, ani

początek dzisiejszej sesji żadną rzezią nie jest. Może brzmi to

efektownie, ale zakłamuje obraz. Rzeź będzie, gdy indeksy spadną o 10

proc. Na razie to jest tylko spadek cen i to dość spokojny. Nie

przesadzajmy z podbijaniem emocji, bo to niczemu nie służy, a zakłamuje

obraz. Rynek powoli odbija. Jest 100 pkt. pod poziomem wczoraj pokonanego

wsparcia (kontrakty). Indeksowi brakuje 70 pkt. Na razie nie ma co myśleć

o negacji sygnału. Z 74-75