Od kilkudziesięciu minut ceny już nie spadają. Mamy niewielkie odbicie. Na

tyle niewielkie, że w żaden sposób nie może to być podstawą do bardziej

optymistycznych ocen. Piątkowe dołki nadal są najniższymi poziomami w

trwającej przecenie, ale wcale nie jest powiedziane, że poziomami

ostatecznymi. Podaż w krótkim czasie ma przewagę. Fakt zatrzymania

przeceny na poziomie wsparcia jeszcze nie oznacza zniwelowania tej

przewagi. Do tego czegoś więc, czego w tej chwili nie widać - większej

aktywności popytu. Z 75-76