Piątkowe dane makro w USA okazały się lepsze od wcześniejszych prognoz. Te
sugerowały, że liczba miejsc pracy w sektorze pozarolniczym w marcu w USA
zwiększy się o 120-130k. Po publikacjach wyników ankiety o planowanych
zwolnieniach oraz raportu ADP niektórzy byli nieco bardziej optymistyczni,
ale i tak niewielu spodziewało się takiego odczytu. Wg piątkowego raportu
w USA w marcu pojawiło się 180k nowych miejsc pracy, a stopa bezrobocia
spadła do poziomu 4,4%. Same wartości robią już wrażenie, choć należy
pamiętać, że do wyliczeń stopy bezrobocia można mieć pewne wątpliwości.
Warto też wspomnieć, że zrewidowano w górę dane z poprzednich dwóch
miesięcy w sumie o 32k.
Wzrost zatrudnienia w sektorze pozarolniczym był oczekiwany i tu nie ma
zaskoczenia. Liczono się z tym, że usługi będą w tym pomocne i faktycznie
tak się stało. Sektor usług stworzył 137k nowych miejsc pracy.
Przypomnijmy, że raport ADP sygnalizował wzrost o nieco ponad 100k z tym
że mowa była jedynie o przedsiębiorstwach prywatnych. Nie było zaskoczenia
w zmianie wielkości zatrudnienia w fabrykach. Przedsiębiorstwa produkcyjne
zmniejszyły zatrudnienie o 16k i był to dziewiąty z rzędu spadek. Gdzie
więc tkwiło zaskoczenie? Zaskakujące były dane w sektorach związanych z
rynkiem nieruchomości, a więc budownictwa i z nim powiązanych. W ubiegłych
miesiącach odnotowywano tu spadek, ale dane marcowe były inne. Tym razem
była poprawa. Samo budownictwo stworzyło 56k nowych miejsc pracy po
lutowym spadku o 61k. Czy to pierwszy sygnał poprawy? Może problemy rynku
nieruchomości nie są takie duże i zostały nieco rozdmuchane? Są to wnioski
ryzykowne, a przynajmniej zdecydowanie przedwczesne. Analitycy zauważają,
że marzec był ciepłym miesiącem, co mogło zakłócić rytmikę wahań
sezonowych. Poza tym nie można zapominać o innych sygnałach, które raczej
nie potwierdzają poprawy w budownictwie. Zatrudnienie jest ostatnim z
sygnałów takiej poprawy. Wcześniej przedsiębiorcy musieliby mieć podstawy
do zatrudnienia nowych pracowników. Ostatnie dane raczej nie potwierdzają,
przedsiębiorcy budowlani pałali szczególnie dużym optymizmem. Nie jest
więc wykluczone, że dane te, skądinąd dobre, zostaną skorygowane w
kwietniu.
Rynek po publikacji zachował się normalnie jak na taką sytuację. Dolar
zyskał na wartości, a kontrakty skoczyły w górę. Można to odebrać jako
stwierdzenie: dane są dobre, ale z tego wynika, że cięć stóp w najbliższym
czasie nie będzie. Zresztą ta radość tuż po publikacji na dolarze nie były
szczególnie duża. Ten względem euro zmienił się o nieco ponad pół figury.
To niewiele jak na takie zaskoczenie. Rynek akcji już odreagował tą zwyżkę
na wczorajszej sesji. Na jej początku zyskał na wartości, by zejść na
minusy na koniec notowań. Jak więc widać, radość była krótkotrwała.
Stosunkowo słaba reakcja na dane z rynku nieruchomości to nie tylko
kwestia podejrzeń co do trwałości takich danych i ich wpływu na poziom
stóp procentowych. To także efekt zbliżającego się sezonu wyników
finansowych za I kw. 2007 roku. Już teraz wiadomo, że nie będzie to
kwartał udany. Prognozuje się, że tempo wzrostu zysków spadnie do wartości
jednocyfrowej, a kolejne kwartały nie mają być o wiele lepsze. Mamy za
sobą kilka ostrzeżeń, ale jeszcze jest pod tym względem w miarę spokojnie,
choć zupełnie cicho też nie jest. Wczoraj o słabszych wynikach w I kw.
ostrzegał AMD. Zresztą nie chodzi tu tylko o wyniki, ale także zapowiedź
zmniejszenia puli na inwestycje. Sama spółka zakończyła dzień wzrostem,
ale branża producentów chipów była słabsza od rynku.
Dziś po sesji swoje wyniki poda Al 2005 roku. Wśród
spółek, które się wczoraj nie popisały znajdował się także Exxon Mobil. To
jednak nie dziwi zważywszy na wczorajszy silny spadek ceny ropy ropa.gif Z
pewnością ten fakt nie pomoże też naszemu rynkowi, a zwłaszcza papierom
PKN, czy pozostałym rafineriom.
Wydarzenia dnia dzisiejszego także nie są pomocne bykom. Rynki azjatyckie
nie zachowały się szczególnie mocno. Indeks giełdy tokijskiej stracił na
wartości prawie 0,5%. Nie jest to dużo, ale zważywszy na to, że reakcja na
dobre dane w USA była raczej mizerna można przypuszczać, że teraz nasz
rynek nie będzie miał już sił i ochoty na jakikolwiek wzrost wywołany
piątkowym raportem. Trzeba się liczyć z możliwością rozpoczęcia notowań od
niewielkiego spadku cen.
Dziś w Parkiecie dowiadujemy się, że zarząd KGH dopuszcza możliwość
podniesienia prognozy zysków na ten rok. Tu powodem ma być nadal duży
popyt na miedź i dobra koniunktura na tym rynku miedz.gif . Miedz ostatnio
faktycznie odrobiła znaczną część strat z poprzednich miesięcy, ale
pytanie brzmi, czy jest to powrót do wzrostowej tendencji, czy tylko
korekta wcześniejszego spadku? Pokonanie linii trendu spadkowego pewnie
może być uznane za sygnał optymistyczny. Trzeba jednak zauważyć, że tak
naprawdę dopiero teraz ceny zbliżyły się do oporu w postaci kilku
lokalnych szczytów pod poziomem 3,7 dolara za funt.
Początek notowań będzie więc raczej mało wyrazisty, ale i reszta sesji
może być nieco nudna. Po przerwie świątecznej inwestorzy będą się powoli
rozkręcać. Poza tym na dziś nie mamy zaplanowanych jakiś szczególnie
ważnych publikacji makroekonomicznych. Nie jest więc wykluczone, że
przyjdzie nam dryfować w okolicy poziomów sprzed Świąt.