Pozytywnym zaskoczeniem jest na pewno niska liczba nowych wniosków o
zasiłek dla bezrobotnych. Wprawdzie oczekiwano 320k wniosków, ale przecież
nikt by się nie zdziwił, gdyby była ona nieco większa. Oczekuje się
osłabienia na rynku pracy, co może się między inny objawić w postaci
wyższych wartości cotygodniowego raportu. Wyższa od prognozowanej wartość
deficytu jest oczywiście wiadomością negatywną, choć 5% różnicy to nie
dramat. Bywały znacznie bardziej zaskakujące odczyty. Wreszcie cen
importu. Ich dynamika okazała się wyższa od prognoz. Warto też pamiętać,
że jest to drugi poważny wzrost cen importu po zwyżce w marcu o 1,5%
(wcześniej mówiono o 1,7%, ale dane zostały zrewidowane). Oczywiście
główną przyczyną zwyżki był wzrost cen paliw. Nie licząc pali wzrost cen
importu wyniósł 0.2% i był wyższy od tego sprzed roku o 2,9%. Tak silny
wzrost odbierany jest jako skutek silnego wzrostu paliw, który rozlewa się
na inne sektory. Reakcja rynków jest spokojna. U nas tymczasem mamy
kolejne minima. Brak większego odbicia musiał tym skutkować. Zbliżyliśmy
się do poziomu wsparcia już na kilka punktów. Końcówka sesji zadecyduje o
perspektywie rynku w najbliższych dniach. Przełamanie wsparcia utrudni
sytuację posiadaczy długich pozycji. M 19-20