Reklama

X-TRADE: Inflacja i inne kluczowe dane miesięczne w Polsce i na rynkach bazowych

Po w miarę spokojnym poprzednim tygodniu, najbliższe dni przyniosą naprawdę sporą dawkę raportów makroekonomicznych. Kluczowe będą dane o inflacji za marzec, najważniejsze są oczywiście te w USA, ale nie bez znaczenia również te ze strefy euro czy Wielkiej Brytanii.

Aktualizacja: 27.02.2017 23:30 Publikacja: 14.04.2008 10:25

Marcowy wskaźnik cen konsumenta w amerykańskiej gospodarce podany będzie w środę i rynek oczekuje wzrostu cen o 0,3% m/m, co przełożyłoby się na roczną inflację na poziomie 4%. Dla cen w ujęciu netto jest to odpowiednio 0,2% m/m i 2,4%. W poprzednim miesiącu ceny średnio nie uległy zmianie. Dzień wcześniej w USA dane o cenach producenta, które w opinii rynku powinny wzrosnąć o 0,6% m/m, choć po wyeliminowaniu cen żywności i energii ma to być już tylko 0,2% m/m (wobec odpowiednio 0,3% i 0,5% za luty). Już dziś (o godz. 14.30) w USA podane będą dane przedstawiające sprzedaż detaliczną. Wobec pogarszających się nastrojów oczekiwania nie są wygórowane. Rynek oczekuje spadku sprzedaży o 0,6% m/m, po tym jak w lutym sprzedaż nie uległa zmianie. Do istotnych należą także dane o produkcji przemysłowej za marzec, które zostaną podane w środę. Oczekuje się kolejnego spadku produkcji (po tym jak w lutym spadła ona o 0,5% m/m)- tym razem o 0,1% m/m oraz spadku wykorzystania mocy produkcyjnych do 80,3%. W środę, kiedy danych będzie najwięcej, dowiemy się także ile budów rozpoczętych zostało w marcu. Rynek oczekuje spadku ze 1065 tys. do 1010 tys. oraz spadku liczby pozwoleń na budowę o 11 tys. do 973 tys. (wielkości anualizowane). Wreszcie czekają nas odczyty wskaźników aktywności w rejonie Nowego Jorku (wtorek) oraz Filadelfii.

Dane o inflacji podane będą nie tylko w Stanach Zjednoczonych. Już dziś na wyspach marcowe dane o cenach producenta, zaś jutro dane dotyczące inflacji konsumenta (oczekiwany wzrost inflacji o 0,1 pkt. procentowego do 2,6% r/r i taki sam wzrost inflacji bazowej do 1,3% r/r). W środę podane będą natomiast dane o cenach konsumenta w strefie euro (konsensus to 3,5% r/r). Dziś (o godz. 11.00) w strefie euro jeszcze dane o produkcji przemysłowej za luty, która w opinii rynku wzrosła o 0,2% m/m po wzroście o 0,9% m/m w styczniu.

Bardzo ważne dane makroekonomiczne także w Polsce, gdzie ważą się losy czwartej z rzędu podwyżki stóp procentowych. We wtorek dane o cenach konsumenta oraz z rynku pracy. Oczekujemy inflacji na poziomie 4% r/r (wobec 4,2% r/r w lutym), a także wzrostu zatrudnienia o 6% r/r i wynagrodzeń o 10,7% r/r. W piątek podane będą dane o produkcji przemysłowej, która w naszej opinii - m.in. ze względu na mniejszą ilość dni roboczych - w marcu wzrosła o ok. 9% r/r wobec 14,9% r/r odnotowanych w lutym. W naszym przekonaniu odczyty marcowych danych na takich poziomach byłyby neutralne (ewentualnie lekko negatywne) dla złotego i skłaniały Radę do pozostawienia stóp na niezmienionym poziomie.

Waluty - G7 wspiera opór

Po tym, jak w piątek para EURUSD kilkukrotnie testowała poziom 1,5850, bieżący tydzień zaczął się od wyraźnego umocnienia dolara. EURUSD na początku notowań w Azji kwotowane było na poziomie 1,57 - 1,5720 po tym jak przedstawiciele krajów G7 odnotowali, iż ostatnie ruchy na głównych parach walutowych były szczególnie silne i wyrazili obawy o ich wpływ na stabilność globalnego systemu finansowego. Choć nie jest to jeszcze zapowiedź interwencji, jest to z pewnością dodatkowy sygnał, iż kolejna fala umocnienia euro w najbliższym czasie jest relatywnie mało prawdopodobna. Reakcja jena jest nieco mniejsza. Japońska waluta zyskała mocno już w piątek po rozczarowujących wynikach General Electric - para USDJPY obniżyła notowania z poziomu 102 do 100,60. W pierwszejr reakcji na komunikat G7 notowania wzrosły do 101,30, ale jednoczesne spadki na rynkach akcji szybko ten wzrost zniwelowały i przed otwarciem rynków w Europie notujemy poziom 100,80.

Reklama
Reklama

Słabe wyniki amerykańskiego giganta i związane z tym pogorszenie sentymentu na rynkach akcji przełożyło się w piątek na notowania złotego, który już był bardzo silnie wykupiony.Choć pary EURPLN i USDPLN zdołały jeszcze zaliczyć swoje tygodniowe minima (odpowiednio na 3,4150 i 2,1560) w końcówce sesji złoty tracił na wartości i na koniec dnia euro kosztowało 3,43 złotego, zaś dolar 2,17 złotego. Ciągle są to poziomy bardzo niskie i istnieje ryzyko dalszej korekty, zwłaszcza wobec niekorzystnego układ na rynkach bazowych, jakim jest umocnienie dolara wobec euro przy słabym sentymencie na rynkach akcji.

Surowce - Ziarna mało wrażliwe na zmiany walutowe

Generalnie niekorzystne umocnienie dolara, które przełożyło się na spadki cen ropy i metali (zarówno przemysłowych jak i szlachetnych), ma relatywnie najmniejszy wpływ na ceny ziaren. W reakcji na spadki EURUSD w niewielkim stopniu obniżyły się ceny pszenicy i kukurydzy, jednak jednocześnie wzrosły ceny soi (gdzie ostatnio obserwujemy odreagowanie po mocniejszych spadkach), zaś ceny ryżu pozostały niezmienione. Kukurydza i ryż to jedyne ziarna, które uniknęły w tym roku poważniejszej korekty. W pierwszym przypadku wzrost cen o prawie 30% od 1 stycznia jest wynikiem zmniejszenia areału na ten sezon w Stanach Zjednoczonych. Jeszcze większy wzrost cen - bo aż o ponad 60% miał miejsce na ryżu. Rynek, który wygląda na bardzo mocno wykupiony, wspierany jest jednak nieustannie informacjami takimi jak dzisiejsza z Malezji, iż rząd będzie musiał importować aż 700 tys. ton ryżu oraz rozmieścić 2 tysiące urzędników w kraju, aby dopilnować, czy nie dochodzi do manipulacji cenowych.

Przemysław Kwiecień

X-Trade Brokers Dom Maklerski S.A.

[email protected]

Komentarze
Sąd Najwyższy unieważnia cła Trumpa! Co dalej?
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Komentarze
Jastrzębi Fed rozkłada skrzydła
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama