Nie można myśleć o dzisiejszej sesji nie mając w pamięci sesji piątkowej.
Spora przecena określiła kierunek zmian cen w najbliższych dniach.
Przewaga podaży była bezapelacyjna. Dziś popyt miał szansę na pokazanie
się z lepszej strony, ale wykorzystał ją połowicznie. Na początku sesji
mieliśmy próbę wzrostu cen. Bykom udało się wyjść nad poziom piątkowego
zamknięcia. Radość, czy raczej ulga, wśród posiadaczy długich pozycji nie
trwała długo. W południe podaż ponownie przycisnęła. Najpierw było to
jedynie powolne osuwanie się, które z czasem przyspieszyło. Pojawiły się
nowe minima sesji. Przed 14:00 ceny się ustabilizowały na niskich
poziomach w oczekiwaniu na dane z USA. O 14:30 poznaliśmy marcową dynamikę
amerykańskiej sprzedaży detalicznej. Dane okazały się zgodne z prognozami,
ale dokonano małej pozytywnej rewizji danych z lutego. Stąd można
odczytywać tą publikację jako neutralną z niewielkim odcieniem pozytywnym.
Popyt szybko to wykorzystał ponownie atakując. Sesję kończymy w okolicy
piątkowego zamknięcia. W skali jednego dnia, to dobry znak. Biorąc jednak
pod uwagę wcześniejszą przecenę, trudno snuć odważne bycze plany. Wydaje
się, że rynek nadal jest pod władzą niedźwiedzi. Trzeba się więc liczyć z
dalszą przeceną i nowymi minimami, które będą nas zbliżać do dołka z
marca, a być może później także i ze stycznia.