Wczorajsze notowania w USA będą dla nas małym impulsem. Wprawdzie jeszcze
dwie godziny przed zamknięciem indeksy rosły w zauważalny sposób, to
jednak przedostatnia godzina była mniej przyjemna dla posiadaczy długich
pozycji. Ostatnia godzina sesji niczego nie zmieniła. W efekcie dzień za
oceanem zakończył się niewielkim wzrostem. Zbyt małym, by wywołać w
naszych graczach większe emocje. Jest więc prawdopodobne, że zaczniemy
dzisiejsze zmagania byków z niedźwiedziami w pobliżu poziomu wczorajszej
końcówki.
Wczoraj pojawiły się za to ciekawe informacje, które raczej potwierdzają
dotychczasowe tendencje w sferze makroekonomii. Pogłębia się proces
zaostrzania standardów przy zaciąganiu kredytów w bankach. Żaden z
ankietowanych 52 największych banków nie obniżył tych standardów, a tylko
jeden rozważa taką możliwość w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Zaostrzona
polityka kredytowa dotyczy wszelkich kredytobiorców niezależnie od
scoringu. 74 proc. ankietowanych banków przyznało, że trudniej jest wziąć
u nich kredyt nawet najwyżej ocenianym Amerykanom. Oczywiście w jeszcze
większym stopniu obostrzenia dotyczą tych o słabszej kondycji. Powody
ostrożności w udzielaniu kredytów to: niepewność co do sytuacji
gospodarki, niepłynnych rynek wtórny długu oraz awersja do ryzyka. Te
informacje mają oczywiście proste przełożenie na prognozy dynamiki
konsumpcji, która jest odcinana od kredytu. Zaostrzanie standardów to
także problem dla rynku nieruchomości, który duszony jest przez brak
finansowania ze strony kredytów hipotecznych. W takiej sytuacji szybka
poprawa nie jest prawdopodobna.
Wczoraj opublikowano również w Blue Chip Economic Indicators prognozy
ekonomistów dotyczące dynamiki PKB USA w najbliższych kwartałach. Okazuje
się, że analitycy są zdania, że PKB będzie rosło przez najbliższy rok w
tempie nieprzekraczającym 2 proc. w skali roku. Tegoroczny wzrost ocenia
się na 1,6 proc., a w przyszłym ma on wynieść 1,5 proc. 56 proc. pytanych
zakłada, że gospodarka amerykańska już obecnie jest lub w najbliższym
czasie będzie w recesji. Dynamika konsumpcji w obecnym kwartale oceniana
jest na +0,3 proc., ale w IV kw. ma spaść o 0,3 proc. Czy zatem możliwy
jest szybki powrót hossy? Jeśli nie, to czym zatem jest obecny ruch na
światowych indeksach? No właśnie. To są przesłanki ku temu, by twierdzić,
że trend spadkowy nadal jest obowiązujący.