Reklama

X-TRADE: Złoty daje się we znaki

Podane przez NBP dane odnośnie bilansu płatniczego za czerwiec nie są zbyt optymistyczne. Eksport wzrósł w ostatnim miesiącu pierwszego półrocza o 16,1% r/r, jednak import wzrósł o 20,2% r/r i to mimo wyższej bazy roku poprzedniego. Deficyt w handlu zagranicznym na poziomie 1706 mln EUR jest, zatem najwyższy od 2000 roku, czyli od momentu, kiedy dostępne są jednolite dane.

Aktualizacja: 26.02.2017 15:49 Publikacja: 12.08.2008 16:11

Oznacza to, iż silny złoty w połączeniu ze spadkiem popytu w Europie Zachodniej przekłada się już nie tylko na spadek marż, ale także niższe wolumeny eksportu, co z kolei odbije się na tempie wzrostu gospodarczego.

Deficyt handlowy to nie jedyny rekord z tego okresu. Po raz pierwszy w tej dekadzie na minusie znalazły się bezpośrednie inwestycje netto. To również w dużej mierze efekt silnego złotego, który sprawia, iż wzrost płac wyrażony w euro przekracza 20% rocznie, co z kolei obniża konkurencyjność polskiej gospodarki. Bilans usług jest jeszcze na plusie, ale jest to plus najniższy od grudnia 2006 roku.

Generalnie dane z pewnością nie są powodem do paniki - deficyt na rachunku obrotów bieżących jest ciągle niższy niż 5% PKB. Mimo to, fundamentalnie są zdecydowanie niekorzystne dla złotego, gdyż wskazują nie tylko na rosnący poziom nierównowagi, ale także na niższe tempo wzrostu.

Przemysław Kwiecień

Główny Ekonomista

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama