Wczorajsze zmiany indeksów amerykańskich nie będą dla nas wielkim
natchnieniem. Średnia przemysłowa zaliczyła zwyżkę o symboliczne 26 pkt.
To z pewnością nie jest zmiana, która wzbudzi jakąkolwiek reakcję polskich
inwestorów. Przed sesją i w jej trakcie pojawiło się kilka ciekawych
danych makro, ale mieliśmy je okazję już poznać. Jedyną ciekawą
publikacją, która jednak pojawiła się już po naszym zamknięciu, był
protokół z sierpniowego posiedzenia FOMC. Niespodzianek w nim nie ma, ale
pewne elementy oceny gospodarki widzianej oczami Fed zostały skorygowane.
Jak już jesteśmy przy polityce monetarnej to warto wspomnieć o wczoraj
rozpoczętym posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej. Dziś opublikowany
zostanie komunikat. Oczywiście nie wiadomo kiedy, ale tym razem nie ma to
większego znaczenia. Tym razem decyzje żadne nie zapadną, a nowości w
treści komunikatu raczej wiele nie będzie.
Wróćmy do USA. Wczoraj pojawiła się wyższa od prognoz wartości wskaźnika
zaufania konsumentów. Co ważne, ta wyższa wartość wynika ze składnika
odpowiadającego za oczekiwania ankietowanych, który jest nieźle
skorelowany z dynamiką konsumpcji. Choćby z tego względu wczorajszą
publikację warto zapamiętać, choć jeszcze za wcześnie jest na dalej idące
wnioski. Jeden wskaźnik wiosny czyni. Tym bardziej, że sytuacja na rynku
pracy i rynku nieruchomości nadal się pogarsza. Analitycy z Economy.com
sugerują, że za tą poprawą nastrojów może stać fakt wydłużenia okresu
odbierania zasiłku dla bezrobotnych. Moim zdaniem, to nieco naciągane, bo
ta zmiana jest chyba zbyt duża, by miała się tylko oprzeć na tych, którzy
pobierają zasiłek. Niemniej w roku 2002, gdy przeprowadzono podobną
operację, także zanotowano wzrost wskaźników nastrojów konsumentów. Jest
on bowiem ściśle powiązany z sytuacją na rynku pracy. Zatem ulga dla
pracowników poprawia ich nastroje. Niezależnie, czy ten wzrost miał takie,
czy inne podłoże, na razie można domniemywać, że ma on charakter
krótkotrwały. To jeszcze nie jest zmiana obserwowanych od dłuższego czasu
tendencji.
Jak to ma się do dzisiejszej sesji. Nijak. Jeśli ta będzie podobna do
dwóch poprzednich, to możemy równie dobrze rzucać monetą. Przy niskiej
aktywności możliwy jest niemal każdy scenariusz, ale próby analiz takich
ruchów mogą się z łatwością nie powieść. Nie wnikajmy więc za bardzo i
spokojnie z wyciąganiem wniosków poczekajmy na lepsze czasy, gdy zmiany
cen będą poparte wyższą wartością obrotu.