Przecena osiągnęła poziom 2508 pkt. Od szczytu korekty to całkiem sporo,

ale do dołka bessy to nadal ok. 100 pkt. Na razie spadamy jedynie 1,6

proc. względem wczorajszego zamknięcia. To naprawdę nie jest powód do

zawodzenia. Wygląda na to, że na razie przecena się wstrzymała, ale brak

odbicia, a jedynie konsolidacja przy minimach, wskazuje, że trzeba się

liczyć z dalszym spadkiem cen. Obrót jest już niezły. Przed nieco ponad

godziną było to 80 mln złotych, teraz jest 280 mln złotych. Na terminowym

za spadek cen głównie odpowiadają posiadacze długich pozycji wyrzuceni z

rynku. Wąskie gardło odegrało swoją rolę. Teraz można spodziewać się

ponownie większej aktywności ze strony popytu i obrony poziomu lipcowego

dołka bessy. U 15-16