Wczoraj niedźwiedzie, dziś byki. Po dwóch sesjach marazmu i walki z
sennością, teraz mamy do czynienia z akcjami obu stron. Dzisiejszy wzrost
ceny był wystarczająco duży, by zanegować wczorajszą przecenę. Tym samym
popyt stara się odroczyć moment testu poziomu lipcowego dołka. Akcja
całkiem niezła. Rynek się podniósł przy rosnącym obrocie. Kto wie, może
jutro będziemy obserwować dalszy wzrost cen. Nadal pierwszy oporem dla
byków są okolice luki bessy z 19 lipca, czy też szczyt z 22 lipca.
Dzisiejszą sesją byki sprawiły, że przewaga podaży w krótkim terminie nie
jest taka pewna, ale oczywiście nie zmienia się oceny rynku w średnim i
dłuższym terminie. Co szybsi gracze mogli pokusić się o zamknięcie
krótkich pozycji, ale o otwieraniu długich nie ma co myśleć. Zresztą nawet
to zamknięcie krótkich może okazać zbyt wczesne. Może lepiej z tym
poczekać na wynik walki na poziomie luki? U 58-59