Do testu poziomu oporu zabrakło kilku punktów. Czy zbliżenie się do

newralgicznego poziomu można uznać za test? To zależy od późniejszego

zachowania się cen. Na razie jesteśmy wystarczająco blisko, by wkrótce

pojawiła się kolejna próba popytu. Oddalenie się wykresu od ostatniego

szczytu będzie sygnałem, że popyt sobie z tym poziomem nie poradził.

Ogólnie tydzień można podzielić na dwie połowy. Pierwsza to niby handel.

Dopiero od połowy środowej sesji aktywność się zwiększyła na tyle, że

można było mówić o prawdziwej grze popytu z podażą. Ceny spadły, ale w

czwartek pojawiło się odbicie, które środową przecenę zanegowało. Efektem

tego jest to, że na test lipcowego dołka trzeba będzie dłużej poczekać.

Korekta s średnim terminie trwa.