No i mamy nowe minima sesji. Tak na terminowym, jak i kasowym. Na razie
należy do tego spadku podchodzić jak do zwykłej korekty. Wczoraj popyt
pokazał przewagę. Wprawdzie nadal należy pamiętać, że mamy bessę, ale nie
znaczy to przecież, że nie ma w jej trakcie okresów wzrostu cen. Taki
zaczął się w połowie lipca i na razie trwa. Wczorajszy wyskok okazał się
na tyle duży, że dzięki niemu pojawił się sygnał wyjścia ponad szczyt z 22
sierpnia. Poziomem, który by zanegował pozytywny wymiar wczorajszych
wydarzeń jest dopiero wczorajszy dołek. U 37-38