Wczorajszy wzrost rozbudził nadzieje i apetyty byków. Tym bardziej, że
mieliśmy do czynienia z sygnałem potwierdzającym przewagę popytu w krótkim
terminie - pokonany został poziom szczytu z 22 sierpnia. Dziś jednak na
kontynuacji ruchu nie doszło. Wczorajsze maksimum nie zostało poprawione.
Zamiast tego ceny lekko spadły. Minimum sesji zostało wyznaczone w okolicy
wczoraj przebitego poziomu, a więc można ten ruch traktować jako powrót do
oporu, który teraz powinien być wsparciem. Na razie nim jest, choć jak już
wspominałem wcześniej, dla mnie ważniejszym jest poziom dołka z wtorku.
Dopiero wtedy zostanie zanegowany cały ostatni wzrost. Będzie to powód do
powrotu do krótkich pozycji. Na razie jednak popyt ma szansę na kolejną
próbę odniesienia cen. Oczywiście jeśli znajdzie na to argumenty oraz nie
przeszkodzi mu w tym rynek amerykański. Jedną przecenę przetrzymaliśmy,
ale jej powtórka może już przynieść u nas pogorszenie nastrojów. U 44-45