Wiadomością dzisiejszego dnia było przejęcie przez administrację federalną
dwóch spółek organizujących wtórny rynek dla papierów opartych o kredyty
hipoteczne. Ruch ze wszech miar dyskusyjny, ale wydaje się konieczny.
Problem w tym, że kapitał prywatny nie miał ochoty wchodzić w obie spółki.
Zatem musiało zadziałać Państwo. Mamy więc wykonany kolejny krok
angażujący władze centralne w rynek finansowy. Rynki akcji przywitały tą
wiadomość sporym wzrostem cen, co przyznam, jest dość zaskakujące. Samo
przejęcie spodziewane było od jakiegoś czasu. Zatem, czy ta decyzja
zdecydowanie zmieniła sytuację? Nastawienie rynków będzie widać po
notowaniach poszczególnych instrumentów. Rząd ma nadzieję, że ten ruch
przyniesie spadek oprocentowania kredytów hipotecznych. O ile można
oczekiwać, że spread może się nieco zmniejszyć, to trzeba także pamiętać o
rentowności papierów skarbowych. Kolejne kroki angażujące budżet stawiają
administrację w słabszej pozycji przy pozyskiwaniu kapitału. Hossa na
rynku długu może się skończyć, a zobowiązania rządu pozostaną.
Notowania kończymy oddaleniem się od poziomu szczytu sesji. Atak na w celu
zamknięcia luki bessy nawet nie został przeprowadzony. Impuls był za
słaby. Tym bardziej, że radość jest tu bardzo krótkotrwała, a zagrożeń w
dłuższym terminie wiele. Te przecież też muszą być zdyskontowane. Byki
mają jeszcze szansę jutro powalczyć, ale warunkiem są dobre nastroje po
dzisiejszej sesji w USA. To wcale nie jest takie pewne.