Powoli kończymy dzisiejszą sesję. Sesję kolejnego rozczarowania postawą
popytu. Postawa ta została jeszcze tego samego dnia ukarana. Na początku
dnia wydawało się, że kupującym uda się przynajmniej powrócić na poziom
wczorajszych notowań. Nic z tego nie wyszło. Później przyszło wspomniane
rozczarowanie. Posiadacze długich pozycji postawili wyjść z rynku. Trudno
im się dziwić, skoro dziś mieliśmy trzecią z rzędu sytuację, gdy popyt się
nie spisywał. Wcześniej dwukrotnie niewykorzystana została szansa na atak
na poziom luki. Wprawdzie aktywność nie pozwalała na solidny sygnał, ale
nie było o czym mówić, skoro nie było marnej próby. Dziś podobną pasywną
postawę widzieliśmy rano. W konsekwencji ceny spadły pod poziom piątkowego
zamknięcia, a tym samym wykonały kolejny ruch w kierunku dna bessy
znajdującego się tuż nad poziomem 2400 pkt. Dziś zabrakło nam ok. 40 pkt.
Jest wystarczająco blisko, by oczekiwać, że do testu tego poziomu dojdzie.
Naturalnie, nic nie jest przesądzone, ale wydaje się, że takiej okazji
podaży nie odpuści. U 77-78