Wczoraj od poziomu lipcowego dołka dzieliło nas 39 pkt. Dziś byliśmy
bliżej. Jedynie 29 pkt. różnicy. Niemniej podaż, mimo przedpołudniowej
przewagi, nie zdołała doprowadzić do testu minimum bessy. Nic straconego.
Rynek jest nadal stosunkowo blisko, a więc jutro będzie kolejna szansa na
taki test. Wydaje się, że jesteśmy zbyt blisko tego dołka, by obyło się
bez testu. Zresztą popyt nie jest szczególnie aktywny, co stawia obrońców
dołka w kiepski świetle i pozwala na pewne przypuszczenia co do efektu
ewentualnego testu. Tym bardziej, że kierunek trendu głównego się nie
zmienił, a zejście na nowe minima bessy ma być tego potwierdzeniem. U 66-67