Wczorajsza sesja w USA mogła potencjalnie zmienić sytuację na naszym
rynku. Mogła być sygnałem, gdyby popyt faktycznie miał ochotę na akcję
oddalenia cen od dołków. Początek sesji był dla byków pomyślny, ale nie
była to jednak sesja zdecydowanego oddalenia się od poziomów minimum
bessy. Jest to o tyle istotne, że brak tego oddalenia sprawia, że temat
testu minimum bessy pozostaje nadal aktualny. Szybka i zdecydowana akcja
kupujących mogłaby takie dywagacje uciąć i rozpocząć dyskusję o możliwości
pojawienia się podwójnego dna. Bierność popyt jest tym bardziej znamienna.
Skoro popyt nie kwapi się z zaangażowaniem to zapewne przyjdzie czas, że
będzie zmuszony do obrony minimum bessy, bo należy oczekiwać, że podaż
przynajmniej spróbuje zaatakować lipcowy dołek i powiększyć skalę bessy. U
65-66