Na dzisiejszej sesji wyznaczony został nowy rekord bessy. Nie jest to
jedynie kilka punktów niżej, ale spadek o prawie 70 pkt. pod poziom dołka
z połowy lipca. Wnioski w takiej sytuacji są więc proste. Przewaga podaży
została potwierdzona, a nadzieje na odbicie pozostały tylko nadziejami.
To, co jest ciekawe dzisiejszego dnia, to relatywnie mocna postawa popytu.
Ceny wprawdzie spadły, ale nie wywołało to niepokoju wśród posiadaczy
długich pozycji. Wręcz przeciwnie, sądząc po zmianie LOP, spadek cen był
wykorzystywany do otwierania długich pozycji. Ciekawe jest też to, że te
nowe długie pozycje pojawiły się także na serii, która za cztery dni
wygasa. Czy zatem dzisiejsza przecena będzie zwieńczeniem bessy? Jakoś
tego zwieńczenia nie widać, gdyż emocje są tonowane. Nie można tego wszak
z całą pewnością wykluczyć. Cóż, któraś sesja, na której pojawi się nowe
minimum bessy, będzie tą ostatnią. My przekonamy się o tym po jakimś
czasie. Na razie mamy za sobą spory spadek cen i lukę bessy. Wystarczy. U
67-68