Dziś rynek stracił kolejne 3 proc. względem zamknięcia z dnia
poprzedniego. Z technicznego punktu widzenia nie ma co dodawać. Zejście
pod wczorajszej minima do pogłębienie bessy. Obecnie jej minimum na
terminowym to poziom 2282 (seria wrześniowa). KGH spada o 6,5 proc. i jest
liderem przeceny. Kiedyś spółka była liderem wzrostów. Zarząd chwalił się,
że zyskuje na wzroście ceny miedzi i już nie "traci" na transakcjach
zabezpieczających. Teraz pewnie także nie.
Po takiej sesji spokojnie przyglądamy się przebiegowy wydarzeń. Nie ma
żadnych podstaw do tego, by zmieniać nastawienie do rynku. Pesymizm nie
jest jakiś szczególnie wielki. Do paniki nam brakuje, a to sprawia, że
można na nią spokojnie czekać. Dopiero krew na ulicach, płacz i zawodzenie
w mediach będzie sygnałem, że potencjał spadku się wyczerpuje. Nie ma się
co szarpać. Rynek sam wyznaczy dogodny dla wszystkich moment wyjścia z
rynku, a później wejścia na jego jaśniejszą stronę. Teraz zarabia się na
spadku cen. Zarabia mniejszość, która taką możliwość ma.