Reklama

Bieżąca sytuacja na rynku palladu i platyny

Pallad i platyna, po fatalnym 2011 r. należały do najlepszych inwestycji pierwszych dwóch miesięcy nowego roku.

Aktualizacja: 17.02.2017 02:52 Publikacja: 28.02.2012 15:51

Bieżąca sytuacja na rynku palladu i platyny

Foto: XTB

Notowania obu metali szlachetnych w ubiegłym roku pogrążyła dekoniunktura w Europie oraz wygaśnięcie efektu pakietów stymulacyjnych dla rynków samochodowych w Chinach, Europie i USA. Negatywnie na ceny obu surowców wpływał również odpływ środków z funduszy ETF oraz ceny ropy, których wysoki poziom w dłuższym okresie odbija się negatywnie na branży motoryzacyjnej. W wyniku tego rynki palladu i platyny odnotowały niewielką nadpodaż i wzrost zapasów.

Początek nowego roku wraz z coraz lepszymi danymi z USA, niezłymi z Europy oraz niepogarszającymi się w Chinach, przyniósł odreagowanie cen wszystkich metali szlachetnych. Notowaniom surowców sprzyjało charakterystyczne dla stycznia obieranie nowych strategii przez fundusze inwestycyjne oraz plotki o kolejnym pakiecie stymulacyjnym w Chinach, który powinien przynajmniej na kilkanaście miesięcy powstrzymać głębszy spadek tempa wzrostu PKB w Państwie Środka.

Fundamenty rynków palladu i platyny

Popyt na platynę i pallad uzależniony jest w blisko 50% od przemysłu motoryzacyjnego, gdzie metale te znajdują zastosowanie w katalizatorach samochodowych. To właśnie zmiany ilości aut produkowanych co roku determinują w dużej części zmiany łącznego popytu na te surowce. Zjawisko to było szczególnie widoczne w odreagowaniu cen metali po kryzysie, gdy wiele państw  (m.in. Chiny, USA, Niemcy) wdrożyło rozwiązania zachęcające do kupowania nowych aut. W samym tylko Państwie Środka sprzedaż aut w 2010 r. wzrosła o ponad 32% r/r , w wyniku czego Chiny umocniły się jako lider branży motoryzacyjnej. Innymi źródłami popytu są przemysł elektroniczny, branża jubilerska oraz inwestorzy.

W przypadku obu surowców podaż w blisko 90% skoncentrowana jest w kopalniach w RPA i Rosji, gdzie metale te wydobywa się głównie jako produkty uboczne innych metali szlachetnych lub surowców takich, jak nikiel.

Ostatnie lata na rynku platyny były względnie zbilansowane. Na rynku palladu w ciągu ostatnich kilku lat odnotowano zaś dużą nadpodaż surowca, głównie na skutek szybko rosnącego wydobycia w rosyjskich kopalniach. W przypadku obu surowców na rynku widoczny jest również wzrostowy trend podaży ze źródeł wtórnych, dzięki coraz lepszym technologiom odzyskiwania metali.

Reklama
Reklama

Przyszłość cen palladu i platyny zależy od czynników, które determinują sytuację na rynkach innych surowców i rynkach akcji. Zapotrzebowanie na metale w tym roku zależeć będzie w dużej mierze od tempa rozwoju europejskiej gospodarki (22% popytu na pallad, 30% na platynę) oraz od kroków, jakie podejmą władze Chin w zakresie podtrzymywania koniunktury oraz zmniejszania korków i spalin w największych miastach Państwa Środka. Istotnym zagrożeniem dla branży motoryzacyjnej są również ceny ropy, które w euro, funtach i walutach wielu gospodarek rozwijających się są na poziomie z lipca 2008 r. lub znacznie wyżej. W średnim okresie, czynnikiem, który może mieć wpływ na wahania cen są również inwestorzy, którzy w wyniku pozbywania się lub kupowania metali sprzyjają większej zmienności w przypadku znaczącej dekoniunktury lub poprawy sytuacji gospodarczej.

Wnioski

W perspektywie najbliższych miesięcy największy wpływ na ceny palladu i platyny będą mieć dane z globalnej gospodarki. Zakładając utrzymywanie się wysokich cen ropy, pogorszenie koniunktury może nadejść już w najbliższych miesiącach.

W dłuższym okresie rynki, które odpowiadają za rosnący popyt na oba surowce, narażone są na szereg ryzyk (m.in. twarde lądowanie w Chinach, chęć ograniczenia przez władze w Pekinie zbyt szybkiego wzrostu ilości samochodów, kryzys naftowy, rozwój samochodów wykorzystujących energię elektryczną). Biorąc pod uwagę duże zapasy obu surowców, wynikające z nadwyżek podaży nad popytem oraz w posiadaniu inwestorów, gromadzących owe metale, rynek może być narażony na kolejny silny spadek cen obu surowców (podobny do tego, który miał miejsce w drugiej połowie 2011 r.)

Dział Analiz

dr Przemysław Kwiecień, Główny Ekonomista

Marcin Kiepas

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama