Myśli na czas marazmu
Posiadacze długich pozycji na rynku bezsprzecznie czują się lepiej, gdy wyceny posiadanych aktywów rosną. Jest to poniekąd zrozumiałe, choć nie każdy spadek cen jest zaraz dramatem. Ba, krótkie fazy osłabienia działają na rynek pozytywnie. Coś, jak przystanek w trakcie długiego marszu. Dać sobie luz i chwilę odsapnąć, by ponownie przystąpić do pracy. Jeśli więc jakiś ruch w kierunku przeciwnym do pozycji przyprawia o szybsze bicie serca i strach przed utratą wirtualnych zysków, to coś jest nie tak. Rynek dalej zajdzie, gdy porusza się spokojnie z okresowymi przerwami niż szybko. Analogia do biegania jest w tym wypadku szczególnie trafna. Z tego wniosek, że do każdej zmiany cen, która nie odpowiada naszym oczekiwaniom (o ile w ogóle sobie na nie pozwalamy), warto podchodzić ze spokojem. A jak się to nie udaje, to może lepiej dać sobie chwilę odpoczynku lub zmniejszyć zaangażowanie. Szkoda zdrowia. M 24-25
Aktualizacja:
18.02.2017 07:58
Publikacja:
21.03.2012 10:20