Reklama

Ropa w cieniu Brexitu

Notowania ropy naftowej 7 czerwca przekroczyły ważną psychologiczną barierę 50 USD za baryłkę, jednak nie zdołały się utrzymać długo powyżej tego poziomu i już 9 czerwca rozpoczęły systematyczny – dość dynamiczny – zjazd w dół, który w kilka dni zniósł ceny ropy naftowej o kilka dolarów.
Paweł Grubiak, członek zarządu Superfund TFI

Paweł Grubiak, członek zarządu Superfund TFI

Foto: Archiwum

Przecena ropy ma związek przede wszystkim z obawami dotyczącymi Brexitu, które budzą zwiększoną awersję do ryzyka wśród inwestorów na szerokim rynku finansowym. Surowce, uznawane za relatywnie ryzykowne aktywa, na tym tracą – wyjątkiem jest jedynie złoto, tradycyjnie uważane za bezpieczną przystań na światowych parkietach.

Dodatkowym czynnikiem sprzyjającym spadkom cen ropy naftowej jest stosunkowo wysoki poziom jej zapasów w USA, a także rosnąca produkcja w niektórych krajach świata, z Iranem na czele. Do tego ostatniego czynnika nawiązał wenezuelski minister ds. ropy naftowej Eulogio del Pino, podczas rozmowy z dziennikarzami przy okazji konferencji w Sankt Petersburgu. Powiedział on, że już we wrześniu produkcja czarnego złota w Iranie osiągnie poziomy sprzed wprowadzenia sankcji, a to będzie generować presję na dalszy spadek cen ropy naftowej. Dlatego del Pino nadal liczy na porozumienie pomiędzy krajami produkującymi ropę naftową, zarówno tymi należącymi do OPEC, jak i tymi spoza kartelu. Wenezuelski minister ma zamiar przy najbliższej okazji przedstawić swój projekt rozwiązania problemu rosnącego wydobycia, który ma polegać na wprowadzeniu „zakresów produkcji" ropy.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT w rocznej subskrypcji

Promocja dotyczy rocznej subskrypcji Parkiet.com oraz e-Prenumeraty Parkiet Inwestor w pakiecie z The New York Times na 12 miesięcy.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama