Notowania przebiły psychologiczny poziom 1200 USD za uncję i powoli kierują się w stronę tegorocznych minimów ze stycznia. Za słabością złota stoi przede wszystkim rosnący dolar, który zyskuje konsekwentnie od wygranej Donalda Trumpa i „czeka" na podwyżkę stóp. Ostatnie dwa miesiące wystarczyły, żeby skasować aż połowę tegorocznych zwyżek. Przypomnijmy, że jeszcze we wrześniu kurs wynosił 1350 USD za uncję. Od tego czasu notowania nieuchronnie zmierzają w kierunku poziomów, jakie zajmowały jeszcze przed decyzją Brytyjczyków o wyjściu z Unii. Prawdopodobnie najbliższym przystankiem w spadkach są poziomy w okolicy 1130 dolarów za uncję.