Na konferencji podsumowującej wyniki finansowe za I kwartał 2025 r. menedżerowie Grupy Dom Development wypowiadali się w tonie optymistycznym, acz ostrożnym. Spółka celuje w zwiększenie sprzedaży względem rekordowego 2024 r., wykorzystując bieżącą ofertę i nie spiesząc się z wprowadzaniem nowych inwestycji. Wyniki za I kwartał opisaliśmy w porannym tekście.
Czytaj więcej
Długo wyczekiwane obniżki stóp i obserwowany już od kwietnia spadek stawek WIBOR przełożą się na większą dostępność kredytów mieszkaniowych, co pow...
Kredytowa jaskółka, czy będzie więcej transakcji?
Sprzedaż grupy nie podlega takim wahaniom, jak rynek, stąd rekordowy wynik w 2024 r. (4,3 tys. lokali). I kwartał br. był trzecim z kolei ze sprzedażą powyżej 1 tys. Grupa znalazła nabywców na 1033 lokale, o 2,2 proc. więcej niż rok wcześniej, choć ujawniono, że średnia cena że średnia wartość transakcji wyniosła 818 tys. zł brutto wobec 829 tys. zł rok wcześniej, bo kupiono więcej lokali z „ekonomicznych” inwestycji, na obrzeżach Warszawy i Trójmiasta.
Prezes Mikołaj Konopka powiedział, że w kwietniu – po zapowiedzi obniżek stóp i spadku WIBOR-ów, a także w maju – po pierwszym od dwóch lat cięciu – zauważalny jest wzmożony ruch w biurach sprzedaży. Pytanie, czy przełoży się to na transakcje.
Dom Development w ofercie na koniec marca miał 3,5 tys. mieszkań wobec 3,8 tys. na koniec grudnia, z czego 1,15 tys. w Warszawie i 0,96 tys. w Trójmieście. Prezes powiedział, że nie ma planów istotnego zwiększania oferty. – Przy ogólnie wysokim poziomie mieszkań deweloperskich na rynku musimy konserwatywnie podchodzić do nowych wprowadzeń. Zawsze chwaliliśmy się wysokim odsetkiem sprzedanych mieszkań w budowanych inwestycjach. Za każdym razem, kiedy chcemy wprowadzić kolejny etap czy nową inwestycję, szczegółowo analizujemy rynek, by nie doprowadzić do nadpodaży. Dzisiaj mamy poczucie, że poziom 3,5-4 tys. mieszkań w ofercie dla nas jest bardzo satysfakcjonujący i bezpieczny – powiedział Konopka.