Nvidia królową giełd świata – i co dalej?

Ten rynek zacznie rosnąć, bo perspektywy wykorzystania sztucznej inteligencji są – a przynajmniej dzisiaj inwestorzy na to w ten sposób patrzą – praktycznie nieograniczone – mówi Jarosław Jamka, zarządzający strategiami w Niezależnym Domu Maklerskim.

Publikacja: 21.06.2024 16:14

Jarosław Jamka, zarządzający strategiami w Niezależnym Domu Maklerskim

Jarosław Jamka, zarządzający strategiami w Niezależnym Domu Maklerskim

Foto: parkiet.tv

Nvidia została właśnie najwyżej wycenianą spółką giełdową na świecie, jej kapitalizacja prześcignęła dotychczasowe potęgi, czyli Microsoft i Apple. Jest to o tyle zaskakujące, że o tej spółce do niedawna słyszeli głównie ludzie związani z branżą IT. Czym zajmuje się Nvidia, że powstał tak ogromny popyt na jej akcje i produkty?

Nvidia jest dostarczycielem infrastruktury obliczeniowej i przy boomie, który mamy na AI, ta moc obliczeniowa jest kluczowa. Zaczęło się to oczywiście od ChatGPT. Powstają jego kolejne wersje, a także inne firmy tworzą coraz bardziej zaawansowane, coraz większe modele sztucznej inteligencji i do tego jest potrzebna moc obliczeniowa. Jeszcze z osiem lat temu na sprzęcie Nvidii nie można byłoby uruchomić ChatGPT. Dlaczego dziś to jest możliwe i dlaczego ChatGPT w ogóle się pojawił? Bo mamy kolejne układy Nvidii, dzięki którym moc obliczeniowa gwałtownie wzrosła. Nie da się stworzyć tych modeli bez najbardziej zaawansowanych procesorów i tu widać błędne koło – im procesor jest szybszy, tym mniej potrzebuje energii do obliczeń, a im model sztucznej inteligencji jest bardziej zaawansowany, tym tej mocy obliczeniowej potrzebuje więcej. I stąd taki duży popyt na produkty spółki, która praktycznie stała się globalnym monopolistą.

Czytaj więcej

Nvidia największą spółką na świecie. Kiedy osiągnie 4 bln dolarów kapitalizacji?

Dlaczego monopolistą?

Żeby to sobie uzmysłowić, że nie jest to tylko tzw. story, pod którą „grają” inwestorzy, dyskontując przyszłość, możemy spojrzeć na wzrost przychodów Nvidii. Jeszcze półtora roku było to 6 mld dol. kwartalnie, czyli do 24 mld dol. rocznie. Według prognozy na najbliższe cztery kwartały spółka ma mieć przychody na poziomie 130 mld dol. – z 24 mld dol. przychody w półtora roku podskoczyły do 130 mld dol. rocznie. To pokazuje, że dzisiejszy sukces nie jest wyłącznie efektem nagłego otwarcia się rynku na modele AI, ale rzeczywiście spółka tę infrastrukturę obliczeniową sprzedaje. Teraz wprowadza najnowszy procesor, Blackwell, który będzie jeszcze szybszy.

Dodawanie nowych funkcjonalności do modeli AI, jak rozpoznawanie grafiki, rozpoznawanie mowy, wprowadzanie pamięci, ogólnie większe skomplikowanie modeli powoduje, że one puchną. Bez procesorów Nvidii ich rozwijanie nie jest możliwe. To pierwsze błędne koło. Drugie, które napędza cały popyt, to fakt, że w internecie, czy szerzej – w produktach technologicznych, może być tak, że pierwszy bierze wszystko. Jeżeli model A okaże się bardziej inteligentny, lepszy, będzie dawał lepsze odpowiedzi, lepiej naśladował człowieka w logice, w rozumowaniu, to nagle cały ruch zostanie przekierowany i większość osób zacznie używać modelu A kosztem modelu B. Firmy, które budują modele, jak Microsoft, OpenAI, Alphabet, Meta, są zmuszone uczestniczyć w wyścigu o to, który model będzie lepszy, szybszy i tu nawet kilka miesięcy gra rolę.

Czy ten wyścig kiedyś się skończy?

To się może oczywiście wydarzyć. W tym momencie największe ryzyko polega na tym, że to wszystko poszło za szybko. W którymś momencie tempo rozwoju modeli może spowolnić – będziemy musieli poczekać na szybsze procesory czy na dostęp do nowych danych. Modele AI mają bowiem to do siebie, że muszą być trenowane na danych, a w chwili, gdy firmy będą w stanie trenować modele na wszystkich danych w internecie, to pojawi się problem. Co bowiem dalej? Skąd brać nowe dane, żeby wytrenować model, skoro już „wciągniemy” do modelu cały internet?

W pewnym momencie może dojść do sytuacji, że popyt nieco spadnie, ale to raczej nie nastąpi w krótkim terminie, lecz w średnim, w perspektywie być może kilku kwartałów.

Aby zrozumieć spółkę, wystarczy spojrzeć na wzrost przychodów z ok. 24 mld dol. rocznie do 130 mld dol. w ciągu półtora roku. A Wall Street prognozuje nawet 160 mld dol. w kolejnym roku.

Czytaj więcej

Hossa na Wall Street zdominowana przez Wspaniałą Siódemkę. Co z tego wynika?

Nvidia potroiła swoją kapitalizację w ciągu roku, z biliona dolarów skoczyła ona na 3,34 bln dol. Microsoft miał w tym momencie 3,32 bln dol., a Apple – blisko 3 bln dol. Analitycy widzą w Nvidii potencjał nawet do przebicia 4 bln dol. kapitalizacji. Czy Nvidia w ogóle ma teraz liczącą się konkurencję?

Oczywiście jest kilka mniejszych spółek, które w ostatnich dniach nawet mocno na WallStreet czy na Nasdaq rosły. Jednak żadnej bezpośredniej konkurencji Nvidia nie ma. Gdy spojrzymy na przychody z jej centrów danych, to nawet 45 proc. jej przychodów generują cztery największe spółki – Microsoft, Alphabet, Meta, Amazon, Tesla. Infrastruktura Nvidii jest na dzisiaj nie do przecenienia. Nvidia przyspieszyła ponadto swój cykl produktowy i konkurencji coraz trudniej będzie jej zagrozić.

Oczywiście rozwijać będzie się jednak cała branża i mniejsze spółki również skorzystają na boomie AI. Możemy też mówić o jakichś wyspecjalizowanych częściach produktu czy superszybkich pamięciach, które są potrzebne Nvidii do budowania jej własnych kart graficznych czy procesorów. Ten rynek zacznie rosnąć, bo perspektywy wykorzystania sztucznej inteligencji są – a przynajmniej dzisiaj inwestorzy na to w ten sposób patrzą – praktycznie nieograniczone.

Ograniczenie perspektyw rozwoju dla spółki być może pojawi się ze względów geopolitycznych. Nvidia jest spółką amerykańską, a USA prowadzą wojnę handlową z Chinami. Tym tropem zaczyna też iść Unia Europejska. Czy tu widać jakieś czarne chmury w rozwoju świata sztucznej inteligencji?

Nvidia nie może sprzedawać do Chin najszybszych procesorów, ich eksport do tego kraju jest wyłączony przez sankcje, dlatego Nvidia opracowała tańsze procesory, które tam wysyła. To nie jest jednak duża część sprzedaży, chyba poniżej 5 proc. Sankcje są szersze, obejmują nie tylko produkty Nvidii, ale też całą infrastrukturę do produkcji procesorów, by Chiny nie mogły sprowadzać sprzętu również z Holandii czy Japonii.

Inwestycje
Copy trading to ani zarządzanie, ani doradztwo
Materiał Promocyjny
Financial Controlling Summit
Inwestycje
Sobiesław Kozłowski, Noble Securities: Akcje XTB potrzebowały „oczyszczenia”
Inwestycje
Zbieranie danych w grupie kapitałowej
Inwestycje
Konrad Łapiński, Total FIZ: Nowe rekordy są już mało prawdopodobne