Hossa metali szlachetnych i miedzi. To może być dopiero rozruch

Do niedawna ospały rynek surowców w ostatnich miesiącach rozgrzewa wyobraźnię inwestorów, a zwyżki przyciągają kolejnych zainteresowanych. Cierpliwi w końcu doczekali się większych ruchów kursów złota, srebra czy miedzi.

Publikacja: 21.05.2024 06:00

Hossa metali szlachetnych i miedzi. To może być dopiero rozruch

Foto: Adobestock

Raz przebudzone rynki metali zazwyczaj długo nie dają o sobie zapomnieć.

Stopy i koniunktura

Według Daniela Kosteckiego, analityka CMC Markets, obecne zwyżki wybranych surowców mogą być kolejnym etapem w cyklu koniunkturalnym.

– W ramach cyklicznego zegara kolejną ćwiartką po ćwiartce akcyjnej jest właśnie ta surowcowa. Spoglądając na to, co działo się do tej pory na rynku akcji, gdzie były bite kolejne historyczne rekordy, obecnie trudno przejść obojętnie obok tego, co dzieje się na rynku surowców. Tu także pojawiają się nowe rekordy cen złota czy miedzi – wskazuje Kostecki. Argumentów za zwyżkami metali szlachetnych (polityka monetarna) czy miedzi (gospodarka) w tym momencie nie brakuje.

– Metale szlachetne kontynuują trend wzrostowy. Złoto po kilkuprocentowej korekcie ponownie wyznaczyło nowe historyczne rekordy. Od początku roku jego kurs urósł już o 18 proc. – zauważa Konrad Ogrodowicz, zarządzający Superfund TFI. Jak dodaje, wraz za rosnącym złotem podąża srebro, które w ubiegły piątek w końcu przebiło ważny opór na poziomie 30 dolarów za uncję. – Obecna cena jest najwyższa od 2013 r. Warto jednak odnotować, że nowe rekordy odbyły się w ciszy. Zauważalne jest pominięcie przez inwestorów rynku srebra, co należy interpretować pozytywnie, bo daje to dużo miejsca do zwyżek – twierdzi ekspert Superfund TFI.

Przypomina, że z reguły hossa na kruszcach kończy się przy dużym zainteresowaniu rynku. – Historycznie zauważalne jest, że hossa na rynku metali szlachetnych znacząco wspiera spread pomiędzy ceną spot a ceną oferowaną u dilerów, czyli ich marżę. Na obecną chwilę jeszcze nie widać wzrostu marż, czyli metalu na rynku nie brakuje. Jeżeli zarysuje się pełny cykl hossy, to prawdziwa euforia dopiero przed nami – przekonuje Ogrodowicz. Według niego na razie nie ma wielu przesłanek sugerujących zakończenie ostatnich zwyżek.

Rafał Sadoch, analityk BM mBanku, pnące się w górę notowania metali szlachetnych tłumaczy m.in. zmianą polityki monetarnej banków centralnych. – Oczekiwania związane z obniżkami stóp procentowych wyprowadziły notowania złota na nowe ekstrema. Cena jednej uncji wyszła powyżej 2440 dol., a rozpoczęcie procesu łagodzenia warunków monetarnych powinno dalej wspierać kurs żółtego metalu – ocenia Sadoch. Wspomina, że złoto znajdowało się pod największą presją w momencie, gdy banki centralne dokonywały agresywnych podwyżek stóp w chwili wzrostu inflacji, a obecnie, gdy ten proces będzie odwracany, środowisko do zwyżek staje się coraz bardziej sprzyjające.

– Dodatkowym elementem obok perspektyw łagodzenia polityki monetarnej, który napędził ceny złota, jest katastrofa helikoptera z prezydentem Iranu, co podniosło obawy związane z napięciami na Bliskim Wschodzie – podkreśla Sadoch. Na nowych ekstremach powyżej 10 000 dol. za tonę znalazły się także ceny miedzi. W tym przypadku jest to związane z lepszymi perspektywami chińskiej gospodarki.

– Jeszcze na początku roku pojawiło się dużo obaw o niedostateczną stymulację zarówno fiskalną jak i monetarną. Jak widać, nawet bez niej udaje się osiągnąć zakładany wzrost gospodarczy – mówi Sadoch. Dodaje, że dodatkowo pojawiają się w ostatnim czasie obawy o niedobór surowca na rynku.

Popyt banków i detalistów

Według Kosteckiego za zdecydowaną większością ostatnich zmian cen metali szlachetnych czy miedzi stoją inwestorzy z Chin, którzy nie od dziś są jednymi z największych kupujących metale.

– Moda na inwestowanie np. w złoto w Chinach rozpoczęła się jeszcze w roku ubiegłym, gdy Chińczycy, którzy nie mogą inwestować w kryptowaluty, zaczęli masowo kupować złoto także w próbie obrony części wartości swojego dobytku po tąpnięciu na rynku nieruchomości. Również inwestorzy z Chin zdecydowanie podbijają ceny srebra na giełdzie metali w Szanghaju w relacji do cen w innych miejscach na świecie – zauważa Kostecki.

Przyznaje też, że istotny pozostaje popyt banków centralnych, w tym chińskiego PBoC. Jak podaje WGC, w pierwszym kwartale 2024 r. globalny popyt na złoto wzrósł o 3 proc. rok do roku, osiągając 1238 ton, co oznacza najsilniejszy pierwszy kwartał od 2016 r. – Chiny, Indie i Singapur były jednymi z rynków azjatyckich, które zwiększyły swoje zakupy złota w pierwszym kwartale, ze wzrostem odpowiednio o 27,06, 18,51 i 6,57 tony. Dotyczy to zarówno banków centralnych, jak i transakcji detalicznych – mówi Kostecki.

Inwestycje
Mariusz Jagodziński, Mount TFI: Po korekcie WIG ma szansę na rekord
Materiał Promocyjny
Transakcje M&A - ryzyka, trendy, praktyka
Inwestycje
W portfelu akcje zastąpić… wodą? Cztery propozycje inwestycyjne na czerwiec
Inwestycje
Piotr Kuczyński, DI Xelion: III kwartał może być trudny dla rynków
Inwestycje
Wybory mogą mieć znaczenie
Inwestycje
Rynek gazu ziemnego wysyła sprzeczne sygnały. Które z nich przeważą?
Inwestycje
Inwestorzy szykują się na podbój Karpacza