Poprzedni rok minął pod znakiem nieprzewidzianych wydarzeń, które zaowocowały nowymi obowiązkami, regulacjami oraz szeregiem dyskusji nad przepisami, które, choć były spodziewane, to jeszcze nie weszły w życie. Równocześnie na horyzoncie pojawiają się kolejne wyzwania. Jednak po kolei.

Zupełnie nowym wyzwaniem w obszarze compliance stała się tzw. polska ustawa sankcyjna1). Dotychczas identyfikacja beneficjentów rzeczywistych kontrahentów i weryfikacja ich względem list sankcyjnych była domeną instytucji obowiązanych, czyli w praktyce najczęściej podmiotów sektora finansowego. Posiadają one odpowiednie procesy, narzędzia i doświadczoną kadrę. Dla zdecydowanej większości firm działających poza sektorem finansowym było to zagadnienie zupełnie nowe i wymagające. Należy również pamiętać, że możliwości organicznego zdobywania wiedzy i doświadczenie przed wejściem w życie ustawy były bardzo ograniczone. Dodatkowo, konsekwencje braku zgodności mogą być bardzo dotkliwe. Za naruszenie przepisów ustawy i unijnych rozporządzeń sankcyjnych grożą kary administracyjne do 20 mln złotych, a osoby fizyczne z kolei zagrożone są karą pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż trzy lata. Spełnienie nowych wymogów było dla emitentów prawdziwym papierkiem lakmusowym weryfikującym, jak bardzo są zwinni w obszarze compliance i potrafią się dostosowywać do dynamicznie zmieniających się wymagań.