Przy sprzyjającej sytuacji makroekonomicznej w Polsce (sprzedaż detaliczna) i na świecie (słaby dolar) firmy handlowe pierwszy miesiąc roku kończą w oślej ławce.
Obrona dołków
Mimo mocnego początku roku na GPW, handlowe spółki nie tylko odstają, ale wręcz dołują główne indeksy. Po blisko miesiącu nowego roku akcje Dino Polska są 7,6 proc. pod kreską, Żabka Group wraz LPP tracą po 5,4 proc., a CCC przy 8,3-proc. przecenie w czwartek zeszło 2 proc. poniżej zamknięcia 2025 r.
Sektor handlowy prezentuje się kiepsko mimo całkiem udanych danych o sprzedaży detalicznej. Silna przecena walorów CCC w czwartek była następstwem korekty prognoz wyników za IV kwartał ostatniego roku obrotowego – przychody we wspomnianym okresie będą niższe o około 500 mln zł od wcześniejszych założeń, co jest efektem ujemnej sprzedaży porównywalnej i słabszej dynamiki e-commerce. Dodatkowo jednorazowe zdarzenia, w tym odpisy na towary i należności oraz niekorzystny kurs walut, obniżą wynik o około 65 mln zł.
Jeśli chodzi o Dino Polska, w ostatnim czasie pojawiają się wiadomości na temat sporów z pracownikami, ale na notowania negatywny wpływ miały wyniki Jeronimo Martins, właściciela Biedronki, która odczuła w IV kwartale deflację. O tym, że nastawienie inwestorów wobec spółek konsumenckich na początku tego roku jest dość ostrożne świadczy także zachowanie firm z mWIG40, m.in. Rainbow Tours, które utrzymuje się w okolicach zamknięcia 2025 r., a to jeden z najsłabszych wyników w drugiej linii firm. Jeśli chodzi o sWIG80, to tu również znajdziemy kilka spółek mocno zależnych od nastrojów konsumentów na samym dole tabeli. Przykładem może być Amica, która jest 1,6 proc. na minusie.
Czytaj więcej
Grupa zamierza zintegrować sklepy w systemie franczyzowym pod marką STĄD i zamierza też zamknąć około 150 Delikatesów Centrum. W środę akcje zniżko...
Niedawno opublikowane przez GUS dane o sprzedaży detalicznej, wskazujące na jej wzrost w cenach stałych w grudniu o 5,3 proc. w ujęciu rocznym, przyjęte były przez rynek jako oznaka nadchodzącego ożywienia. Dla CCC czwartkowa sesja była trudna, natomiast spadki przyciągnęły kupujących – już po południu obroty były jednymi z największych w ostatnich miesiącach, a spadki wyhamowały w okolicach 115 zł, gdzie kształtowały się także dołki w grudniu.
Podobnie wygląda wykres kursu Dino Polska. Tu poziom 38 zł jak na razie pełni kluczową rolę i powstrzymuje dalsze spadki, podobnie jak blisko dwa miesiące temu. LPP jak na razie poddaje się lekkiej korekcie po bardzo udanej końcówce roku. Na początku stycznia kurs wzbił się na rekord. Rynek jak na razie ostrożnie podchodzi do nowej strategii Eurocashu. Wzrost o 8,5 proc. od początku roku zwraca uwagę, ale nie wymazuje nawet spadków z trzech miesięcy. W krótkim terminie wsparcie rysuje się na 6,8 zł.
Dolar miesza, ale na ogół sprzyja
Inwestorzy obecnie wybierają gorące spółki surowcowe bądź banki. Indeks tej drugiej grupy spółek wzrósł od początku roku już o 6,35 proc. KGHM, płynący na fali niezatrzymujących się zwyżek srebra i miedzi, tylko w tym roku zyskał niemal 40 proc. O niesłabnącym zainteresowaniu zagranicy krajowym rynkiem sporo mówi zachowanie złotego, aczkolwiek na spadek dolara złożyło się kilka czynników.
–Umacniający się złoty często przyciąga kapitał zagraniczny. Dla inwestorów z USA inwestycja w polskie akcje oznacza wówczas podwójną potencjalną korzyść: wzrost wartości samych akcji oraz zysk wynikający z aprecjacji waluty. Z tego względu silny złoty nierzadko idzie w parze z poprawą koniunktury na największych spółkach, co znajduje odzwierciedlenie w zachowaniu indeksu WIG20. Umocnienie złotego jest czynnikiem, który wspiera część sektorów ale obciąża inne, wyraźnie różnicując sytuację spółek notowanych na GPW – tłumaczy Krzysztof Kamiński z Oanda TMS.
Ua umocnieniu złotego do dolara bezpośrednio zyskuje też szereg firm. – W największym stopniu spółki handlowe i odzieżowe, takie jak LPP czy CCC, które znaczną część produkcji zlecają w Azji, rozliczając się w dolarach, a sprzedaż realizują głównie w złotych i euro. Silniejszy złoty obniża koszty zakupu kolekcji, co przekłada się na poprawę marż. Podobny mechanizm działa w sektorze paliwowym i energetycznym, gdzie ropa naftowa jest wyceniana w USD – zauważa Kamiński.
Czytaj więcej
Nawet o 6,6 proc. zniżkowały w połowie tygodnia walory handlowej sieci. Inwestorzy reagowali tak na wstępne wyniki Jeronimo Martins, właściciela Bi...
– Dla Orlenu mocniejszy złoty oznacza niższy koszt surowca dla rafinerii i potencjalnie wyższe marże przetwórcze. Korzyści odczuwają także dystrybutorzy sprzętu IT, m.in. AB, którzy kupują elektronikę w dolarach, a sprzedają ją na rynku lokalnym. Tańszy dolar pozwala im albo zwiększać rentowność, albo prowadzić bardziej agresywną politykę cenową. W turystyce i lotnictwie, reprezentowanych przez Rainbow Tours czy Enter Air, niższy kurs dolara redukuje koszty hoteli, paliwa lotniczego i innych usług rozliczanych w USD, co przy stałych cenach wycieczek sprzyja poprawie wyników – dodaje Kamiński. Tracą firmy, których model biznesowy opiera się na eksporcie lub sprzedaży globalnej. – W sektorze gier wideo, zdominowanym przez CD Projekt, zdecydowana większość przychodów pochodzi z rynków zagranicznych, głównie z USA, podczas gdy koszty, w tym wynagrodzenia, ponoszone są w złotych – wskazuje analityk. Inwestorzy jak na razie zdają się nie przejmować wypływem kursu dolara na sektor gier. Część spółek z branży złapała wiatr w żagle. CD Projekt notuje od początku roku 19-proc. zwyżkę.