We wtorek Bomi poinformowało, że spółka Brand  złożyła do Sądu Rejonowego Gdańsk-Północ wniosek o ogłoszenie upadłości likwidacyjnej Bomi. Tymczasem wczoraj wieczorem Bomi podało, że strony doszły do porozumienia w kwestii wzajemnych rozliczeń finansowych, a  Brand Distribution  oświadczyło o wycofaniu wniosku o ogłoszenie upadłości Bomi.

Jak informowało Bomi, chodziło o wierzytelność o wartości 100 tys. zł.

Zarząd podkreślał, że istnieje prawdopodobieństwo złożenia podobnych wniosków przez innych dostawców, ale będą one raczej miały podobny charakter jak wniosek Brand Distribution.

Dla przyszłości Bomi kluczowa będzie postawa banków. Spółka jest w trakcie negocjowania porozumienia. W ciągu najbliższych kilku dni na rynek powinna trafić informacja, czy stronom udało się wynegocjować porozumienie.

Bomi już od kilkunastu miesięcy boryka się z głębokimi problemami. Biznes detaliczny jest nierentowny.

Grupa rozważa sprzedaż części biznesu. Do końca czerwca zarząd czeka na wstępne oferty zakupu dystrybucyjnego Rabatu.

Na wieść o złożeniu wniosku przez Brand Distribution kurs Bomi zanurkował i w środę spadł aż o 32 proc. Informacja o wycofaniu wniosku spowodowała natomiast, że inwestorzy zaczęli kupować akcje. Na otwarciu dzisiejszej sesji zdrożały one o 5 proc. Około godziny  9.30 kurs wynosił 0,57 zł (+3,6 proc.).