Wchodzimy powoli w okres świąteczny. Trzeba się spodziewać, że emocji na rynku będzie w tym czasie nieco mniej. Inwestorzy weszli już w tryb odpoczynku?

Za nami jest już grudniowa sesja „trzech wiedźm”, która była w piątek. Kalendarz wydarzeń rynkowych jest stosunkowo ubogi, trudno jest znaleźć impulsy, które mogłyby ruszyć rynkiem. To powoduje, że faktycznie trudniej jest się wyróżnić tym, którzy liczą na większą zmienność.

W całym 2022 r. tych emocji jednak nie brakowało. Mieliśmy do czynienia z mocnymi spadkami indeksów. Jest szansa, że nadchodzący rok będzie lepszy?

Punkt widzenia oczywiście zależy od zajętej pozycji. Dla tych, którzy obstawiali zwyżki, faktycznie był to trudny rok. Z drugiej strony z perspektywy naszego biura, gdyby ten rok nie był taki wymagający, to nie wyróżnilibyśmy się strategią. Zakładaliśmy, że w negatywnym scenariuszu WIG20 spadnie do 1300–1350 pkt – i faktycznie indeks osiągnął ten poziom. Obecnie wydaje mi się, że rynek trochę przesadza z optymizmem przed 2023 r. Zakładamy, że pod koniec I kwartału albo w okolicach października przyszłego roku będzie jeszcze lokalny dołek. Odbicie będzie miało kształt litery „W” i uważam, że jesteśmy w połowie tego ruchu.

Jakie są założenia waszej strategii na 2023 r.?

Naszym zdaniem kluczowy w 2023 r. będzie tzw. timing. W praktyce oznacza to sprzedaż instrumentów, kiedy WIG będzie w okolicach 60 tys. pkt, i kupowanie w okolicach 50 tys. pkt. Wydaje nam się, że po I i II kwartale inwestorzy zobaczą, ile ważą w wynikach firm koszty finansowe, energii elektrycznej itd. Tak naprawdę wiele negatywnych informacji nie jest jeszcze w cenach. Wydaje mi się, że inwestorzy, którzy próbują łapać górki i dołki, będą mogli się wykazać w przyszłym roku. Na koniec roku może się jednak okazać, że główne indeksy będą miały stopę zwrotu zbliżoną do zera.

W 2022 r. tematów inwestycyjnych nie brakowało. Czym będziemy żyli w 2023 r.? Czy uwaga zostanie przekierowana chociażby na wizję recesji gospodarczej?

Dopóki Fed i Rada Polityki Pieniężnej nie zaczną obniżać stóp procentowych, dopóty rynek będzie wymagający. Inwestorzy powinni być świadomi, że nie walczy się z Rezerwą Federalną. Obniżki stóp procentowych mogą być natomiast odpowiedzią na słabe dane spółek i gospodarki. Rynek spodziewa się, że Fed zacznie obniżać stopy procentowe w październiku –listopadzie, a więc mamy do tego czasu jeszcze prawie 12 miesięcy.

parkiet.com