Debiut GPW okazał się jedną z najkorzystniejszych transakcji prywatyzacyjnych w historii. Prezes Ludwik Sobolewski nazwał go wręcz debiutem dwudziestolecia. Już na początku sesji walory giełdy zyskały 18 proc., a kurs wzrósł do 50,75 zł za akcję. Wówczas obroty sięgały 75,4 mln zł. Ostatecznie warszawska giełda zakończyła dzień na poziomie 54 zł za walor (wzrost o 25,6 proc. w stosunku do ceny, jaką płacili inwestorzy indywidualni). W ostatnich latach lepszy wynik zdarzył się tylko przy IPO PGNiG (którego walory na pierwszej sesji we wrześniu 2005 r. wzrosły o 27,9 proc.).
[srodtytul]Giełda najsilniejsza w historii[/srodtytul]
– Nigdy wcześniej GPW nie była tak silna, jak teraz. Dzień debiutu pokazuje, że ta opinia jest uzasadniona – cieszył się minister skarbu Aleksander Grad. Zainteresowanie transakcją było ogromne. Na walory giełdy zapisało się 323,3 tys. inwestorów indywidualnych i około 250 instytucji – z czego spora część z zagranicy. Z informacji „Parkietu” wynika, że walory giełdy skusiły chociażby fundusze z Brazylii czy Bliskiego Wschodu. Wśród inwestorów znalazł się m.in. jeden lub dwa tzw. sovereign wealth fund i fundusze uniwersyteckie z USA. Większość inwestorów stanowili jednak duzi globalni gracze z centralami w Londynie lub Nowym Jorku, a także polskie OFE i TFI.
[srodtytul]Bardzo duże obroty[/srodtytul]
Obroty papierami GPW na wczorajszej sesji sięgnęły 1,16 mld zł. To prawie tyle, ile wynosiła wartość oferty (1,2 mld zł). Trzeba jednak pamiętać, że statystyki giełdy uwzględniają oddzielnie transakcje kupna i sprzedaży. Można więc powiedzieć, że właściciela zmieniło około 40 proc. walorów sprzedanych w ofercie (11,1 mln sztuk). Dodatkowo w 26 transakcjach pakietowych właściciela zmieniło niemal 9 mln akcji (około 90 proc. sprzedanych w transzy dla inwestorów instytucjonalnych).