Obie firmy stosują w zarządzaniu automatyczną strategię managed futures, czyli – ogólnie – rozpoznawania trendów na ponad 100 rynkach akcji, obligacji, walut, czy towarów na całym świecie i zajmowania odpowiednich pozycji. Ich systemy są jednak różne. Podobnie, wprowadzone właśnie zmiany. AHL zmniejsza częstotliwość transakcji, a Superfund – zwiększa.

– W ubiegłym roku mieliśmy do czynienia z bardzo dużą zmiennością na niemalże wszystkich rynkach. Nasz system rozpoznawał trendy, które za moment się odwracały – tłumaczy Anthony Ledford, szef zespołu naukowców w Oxford-Man Institute przy uniwersytecie w Oxfordzie, gdzie zespół analityków i pracowników akademickich monitoruje system oraz pracuje m.in. nad bieżącymi modyfikacjami i nowymi elementami. To poza częstymi mechanizmami stop-loss (automatyczne zamknięcie transakcji z ograniczoną stratą), generowało wysokie koszty transakcyjne. Już w 2009 r. zespół pracował nad modyfikacją systemu. Chodzi przede wszystkim o skojarzenie przewidywanej długości trendu z kosztami wejścia na rynek i wyjścia. W tym roku nowy system jest stopniowo wprowadzany.

– Niespotykany dotychczas wzrost zmienności na wszystkich rynkach w 2009 r. utrudnił wygenerowanie satysfakcjonującej stopy zwrotu, dlatego zdecydowaliśmy się na wzbogacenie systemów transakcyjnych o strategię krótkoterminową – komentuje Maciej Brysławski, prezes Superfund TFI. Modyfikacja została wprowadzona w III kwartale tego roku. – Charakteryzuje się ona znacznie krótszym okresem inwestycyjnym, średnio poniżej tygodnia. System może reagować zdecydowanie szybciej na gwałtowne zmiany na rynkach – tłumaczy prezes.

[srodtytul]Więcej w poniedziałkowym „Parkiecie”[/srodtytul]