W ostatnich miesiącach systematycznie przyśpiesza dynamika kredytów dla przedsiębiorstw – wynika z najnowszych danych Narodowego Banku Polskiego. W?sierpniu wartość takich należności banków była o 9 proc. wyższa niż rok wcześniej. Nadal w szybszym tempie przyrastają kredyty dla mikrofirm – zatrudniających mniej niż dziesięć osób. Tu roczna dynamika wynosiła w sierpniu 12,3 proc. Nieco inaczej jest w przypadku kredytów inwestycyjnych, gdzie dynamika należności od przedsiębiorstw od czerwca jest wyższa niż od mikrofirm.
Duże projekty
– Po okresie załamania popytu na kredyt korporacyjny, jakie trwało od początku 2009 roku, od kilku miesięcy obserwujemy systematyczny jego wzrost
– komentuje Ignacy Morawski, ekonomista Polskiego Banku Przedsiębiorczości. – Polska notuje relatywnie szybki wzrost gospodarczy i konsumpcja rośnie w dość solidnym tempie. Nasz główny partner handlowy, Niemcy, rozwijał się bardzo szybko, dlatego część przedsiębiorstw zaczęła inwestować w powiększenie majątku produkcyjnego.
– Widać wyraźny wzrost wolumenów kredytowych, i to w większości branż, ponieważ cała gospodarka rośnie – mówi Przemysław Gdański, członek zarządu BRE Banku ds. bankowości korporacyjnej. – Z pewnością jednak największy popyt na finansowanie jest ze strony branży energetycznej oraz samorządów.
BRE podpisał wczoraj umowę emisji obligacji na kwotę ponad 200 mln zł dla Szybkiej Kolei Miejskiej w Warszawie.
– Przypuszczam, że wzrost wartości udzielonych kredytów w całym 2011 roku będzie dwucyfrowy – dodaje Gdański.
– Spodziewamy się, że coraz większe wykorzystanie mocy produkcyjnych i ograniczenie tempa przyrostu depozytów przedsiębiorstw spowoduje, że jeszcze chętniej będą one sięgać po kredyty inwestycyjne.
Tę opinię potwierdza Jacek Czerniak, dyrektor departamentu klientów globalnych w Banku Handlowym. – Rzeczywiście, ostatnie miesiące przyniosły kilka znaczących projektów wspomaganych kredytowaniem, głównie w branży energetycznej, telekomunikacyjnej i mediach – mówi. – Inwestycji tych nie było wiele, ale w grę wchodziły poważne kwoty, i to przełożyło się na skalę wzrostu i osiągnięte odbicie.
Lokalne rynki
Już w perspektywie kilku miesięcy należy jednak liczyć się z tym, że popyt na kredyty inwestycyjne ze strony większych firm osłabnie.
– Są dwa główne czynniki pchające firmy do inwestycji: popyt oraz perspektywy wzrostu – mówi Ignacy Morawski z PBP. – I, niestety, ten drugi czynnik będzie słabł. Rozwijający się w strefie euro kryzys finansowy może podciąć skrzydła polskiej gospodarce. Przyszły rok będzie gorszy. Nie mamy na to wpływu, kłopoty idą do nas z zagranicy.
Popyt na kredyty ze strony małych firm może być bardziej stabilny. – One działają na lokalnych rynkach. Dla ich biznesu zmiany globalnej koniunktury mają mniejsze znaczenie – mówi Piotr Bielski, ekonomista Banku Zachodniego WBK.