– Część akcji grupy Energa, która ma zadebiutować na warszawskiej giełdzie w pierwszej połowie tego roku, może zasilić Polskie Inwestycje Rozwojowe (PIR), państwowy wehikuł mający wspierać inwestycje – powiedział wiceminister skarbu.
– Dokapitalizowania PIR moglibyśmy dokonać w ramach IPO Energi. Część akcji spółki energetycznej może zostać wniesiona do PIR i sprzedana w ramach IPO. To jedna z opcji. Musielibyśmy mieć na to zgodę Rady Ministrów – powiedział wiceminister skarbu Paweł Tamborski.
PIR to wehikuł, który ma wesprzeć inwestycje, głównie w infrastrukturę, poprzez sprzedaż tej części akcji spółek Skarbu Państwa, w których ma on więcej akcji niż poziom wymagany, by je kontrolować.
Ta należąca w pełni do państwa firma ma być poprzez swoje spółki zależne mniejszościowym udziałowcem (ma mieć po 20–30 procent) projektów inwestycyjnych. A po jakimś czasie wychodzić z nich z zyskiem. Program inwestycji ma także kredytami i gwarancjami wspierać państwowy Bank Gospodarstwa Krajowego (BGK).
– Na początkowym etapie dokapitalizowania PIR-u potrzebowalibyśmy około 300 milionów złotych – dodał Tamborski. Można szacować, że to równowartość kilku procent akcji Energi.
Skarb Państwa w ramach publicznej oferty zamierza zmniejszyć zaangażowanie w Enerdze do nie mniej niż 50 procent. Na sprzedaż trafią na pewno istniejące już akcje, ale resort skarbu nie wyklucza, że nastąpi również i emisja nowych. Ze względu na to, że obecnie Skarb Państwa ma 84,2 proc. akcji spółki, w ramach oferty może inwestorom sprzedać nie więcej niż 33 proc. walorów.
Drugi etap prywatyzacji Energi, z udziałem inwestorów strategicznych, ma ruszyć w II połowie tego roku. Minister skarbu nie ukrywa, że preferowane będą firmy mające już aktywa na polskim rynku.
W 2010 roku rząd chciał sprzedać 84 proc. akcji Energi za 7,5 mld zł innej kontrolowanej przez siebie spółce – Polskiej Grupie Energetycznej – ale transakcję zablokował urząd antymonopolowy.