Z tego artykułu dowiesz się:
- Jakie czynniki stały za historyczną decyzją Banku Japonii o podniesieniu stóp procentowych.
- Dlaczego sama interwencja walutowa nie wystarczy, by uratować słabnącego japońskiego jena.
- Przed jakimi dylematami stoi nowy prezes Fedu w kontekście rosnącej inflacji w USA.
- Które inne kluczowe banki centralne zacieśniają politykę, a które przyjmują postawę wyczekującą.
Bank Japonii podniósł główną stopę procentową o 25 pb., do poziomu 1 proc. Stała się więc ona najwyższa od 1995 r. Była to pierwsza jej podwyżka od grudnia. Inwestorzy powszechnie się jej wcześniej spodziewali, ale decyzja o podniesieniu głównej stopy procentowej nie była jednomyślna. Przegłosowano ją stosunkiem głosów 7 do 1. Przeciwko podwyżce zagłosował natomiast Toichiro Asada, który opowiadał się za utrzymaniem stóp na dotychczasowym poziomie. Bank Japonii zapowiedział również, że będzie kontynuował redukcję zakupów obligacji rządowych o 200 mld jenów na kwartał, zanim całkowicie zatrzyma proces redukcji i od kwietnia 2027 r. utrzyma miesięczne zakupy obligacji rządowych na poziomie 2 bilionów jenów.
Wsparcie dla jena
Zacieśnienie polityki pieniężnej następuje w czasie, gdy Japonia boryka się ze słabym jenem oraz inflacją, która zaczęła rosnąć – częściowo z powodu wojny w Iranie. Bank Japonii poinformował, że inflacja konsumencka w Japonii utrzymuje się poniżej 2 proc. ze względu na działania rządu mające zmniejszyć obciążenie gospodarstw domowych wyższymi cenami energii. „Niemniej jednak przenoszenie wzrostu cen ropy naftowej na ceny w transakcjach biznes-biznes odbywa się w stosunkowo szybkim tempie, co może rozlać się na wzrost cen konsumenckich w szerokim zakresie towarów i usług” – mówił jego komunikat.
Słabość japońskiego jena również przemawiała za podwyżką stóp. Po tym, jak w maju rząd wydał prawdopodobnie 0,7 biliona jenów (73,5 mld USD) na interwencje walutowe, jen ponownie się osłabił, dotarł do poziomu 160 za 1 USD i utrzymywał się na tym poziomie przez większość czerwca. – Interwencja bez zmiany krajowej polityki monetarnej to tak, jakby hamować, jednocześnie trzymając prawą stopę mocno na gazie – w najlepszym razie pasażerowie się trochę zabawią, w najgorszym – spalicie okładziny hamulcowe – uważa Jesper Koll, dyrektor w tokijskiej firmie Monex Group.
Słaby jen, choć poprawia konkurencyjność japońskiego eksportu, zwiększa importowaną inflację i obciąża finanse państwa, które stara się łagodzić skutki drożyzny za pomocą subsydiów. Rząd Sanae Takaichi uchwalił niedawno nowelizację budżetu w wysokości 3 bilionów jenów, aby chronić gospodarstwa domowe przed rosnącymi kosztami energii.
Czytaj więcej
Spadek cen ropy naftowej odsuwa w czasie podwyżki stóp procentowych w USA. Ten czynnik nie powstrzymał jednak Banku Japonii przed powszechnie wcześ...
– Chociaż podwyżka stóp była oczekiwana, to zdecydowane poparcie wśród członków BOJ wskazuje, że rada jest bardziej wyczulona na zagrożenia inflacyjne niż na wzrost gospodarczy – twierdzi Tai Hui, szef strategii rynkowych dla regionu Azji i Pacyfiku w J.P. Morgan Asset Management. Jen nieznacznie się umocnił po decyzji banku centralnego, osiągając poziom 160,22 za dolara. Rentowność dziesięcioletnich japońskich obligacji rządowych wzrosła tylko o 3 punkty bazowe, do 2,615 proc. Tokijski indeks giełdowy Nikkei 225 lekko zyskiwał podczas wtorkowej sesji, ustanawiając kolejny rekord.
Czytaj więcej
Wstępne porozumienie USA i Iranu zostało przez rynki odebrane jako sygnał spadku ryzyka geopolitycznego, ale eksperci studzą entuzjazm. Do stabiliz...
Czas decyzji
Decyzję w sprawie stóp procentowych podjął we wtorek również Bank Rezerw Australii. Utrzymał on główną stopę na poziomie 4,35 proc. (co było oczekiwane przez analityków). Zapowiedział jednak, że jest gotowy ją podnieść.
W środę wieczorem decyzję w sprawie stóp procentowych ma podjąć amerykańska Rezerwa Federalna. Inwestorzy nie spodziewają się zmian. Barometr CME FedWatch pokazywał we wtorek rano, że jest niemal 100 proc. prawdopodobieństwo tego, że główna stopa procentowa w USA nie zostanie zmieniona na środowym posiedzeniu i pozostanie ona w przedziale 3,50 – 3,75 proc. W przypadku lipcowego posiedzenia to prawdopodobieństwo wynosi 91 proc., a ryzyko podwyżki stóp o 25 pb. sięga 9 proc. W przypadku wrześniowego posiedzenia Fedu te scenariusze są oceniane odpowiednio na 70 proc. i 30 proc., w przypadku październikowego na 62 proc. i 38 proc., a w przypadku grudniowego na 42 proc. i 58 proc.
Środowe posiedzenie Fedu będzie pierwszym pod kierownictwem nowego prezesa tej instytucji – Kevina Warsha. Inwestorzy będą uważnie śledzić wypowiedzi Warsha na konferencji prasowej po decyzji, szukając wskazówek co do jego poglądów na prawdopodobną ścieżkę inflacji w USA oraz szerszej sytuacji gospodarczej. Inflacja w największej gospodarce świata wzrosła z 2,4 proc. w lutym do 4,2 proc. w maju. Zanim Trump w weekend zawarł nowe porozumienie z Iranem, Warsh znajdował się pod rosnącą presją, by podnieść stopy procentowe – wbrew życzeniom prezydenta – w odpowiedzi na rosnące ceny. Oczekuje się jednak, że powie, iż otwarcie Cieśniny Ormuz złagodzi inflację w pozostałej części roku.
W środę decyzję w sprawie stóp procentowych ma podjąć też szwedzki Riksbank, a w czwartek Szwajcarski Bank Narodowy, Bank Anglii oraz Czeski Bank Narodowy. Analitycy spodziewają się, że spośród nich tylko czeski bank centralny podniesie główną stopę procentową (z 3,5 proc. do 3,75 proc.).