W środę wieczorem poznamy decyzję amerykańskiej Rezerwy Federalnej w sprawie polityki pieniężnej. Będzie to pierwsze jej posiedzenie pod kierownictwem nowego prezesa Kevina Warsha. Inwestorzy nie spodziewają się jednak na razie większych zmian. Barometr CME FedWatch wskazywał we wtorek po południu, że jest niemal 100 proc. szans na to, że główna stopa procentowa Fedu pozostanie po środowym posiedzeniu w przedziale 3,50-3,75 proc. Prawdopodobieństwo podwyżki stóp przekracza 50 proc. dopiero w przypadku grudniowego posiedzenia. Do grudnia może się jednak bardzo wiele zmienić, zwłaszcza że wizja porozumienia pokojowego z Iranem doprowadziła już do silnych spadków cen ropy naftowej. We wtorek ropa gatunku Brent staniała poniżej 80 USD za baryłkę. Jej cena była najniższa od marca.

„Mimo wcześniej deklarowanych bardziej gołębich poglądów nowego prezesa Fedu spodziewamy się bardziej jastrzębiego tonu zarówno w komunikacie banku centralnego, jak i w projekcji dot plot” – napisali analitycy UBS Wealth Management. Zmienili jednak swoją prognozę podwyżek stóp w USA. O ile dotychczas spodziewali się ich w grudniu i marcu, to obecnie oczekują ich w marcu i czerwcu 2027 r. Tymczasem Bank of America podał, że spodziewa się, iż Fed zasygnalizuje utrzymanie stóp na obecnym poziomie przez resztę tego roku.

Główną stopę procentową podniósł we wtorek – o 25 pkt baz., do 1 proc. – Bank Japonii. Ta decyzja była wcześniej powszechnie oczekiwana przez inwestorów.

– W porównaniu z naszym poprzednim posiedzeniem w kwietniu Stany Zjednoczone i Iran podpisały memorandum. To pożądany krok. Niemniej jednak panuje niepewność co do tempa poprawy w dystrybucji ropy – stwierdził Kazuo Ueda, prezes Banku Japonii.