Reklama

Inwestorzy zaczęli wierzyć w szybki koniec wojny?

Indeksy giełdowe z całego świata wróciły do wzrostów, bo cena ropy zeszła w okolice 90 USD za baryłkę. Strach przed blokadą dostaw surowca z nad Zatoki Perskiej wyraźnie zmalał.

Publikacja: 11.03.2026 06:00

Prezydent USA Donald Trump zapewnia, że wojna z Iranem jest bliska zakończenia.

Prezydent USA Donald Trump zapewnia, że wojna z Iranem jest bliska zakończenia.

Foto: parkiet.com

 

Z tego artykułu się dowiesz:

  • Jakie strategie przyjmują czołowi producenci ropy w celu adaptacji do obecnej niepewności rynkowej?
  • Jak eksperci rynkowi oceniają bieżącą stabilność dostaw surowców i przewidują dalszy rozwój sytuacji?
  • Czy zagrożenia dla globalnego łańcucha dostaw ropy naftowej zostały definitywnie zażegnane?

O ile w poniedziałek nad ranem baryłka ropy gatunku WTI kosztowała prawie 120 USD, to w ciągu kolejnych kilkunastu godzin jej cena spadła nawet poniżej poziomu 85 USD. We wtorek po południu wynosiła ona 89 USD. Za baryłkę surowca gatunku Brent płacono wówczas 93 USD. Na globalnych rynkach akcji nastąpiła wyraźna poprawa nastrojów. Koreański indeks KOSPI odbił się we wtorek o 5,35 proc., a japoński Nikkei 225 zakończył sesję 2,88 proc. na plusie. Większość europejskich indeksów giełdowych umiarkowanie zyskiwała po południu. WIG 20 rósł wówczas o 2,1 proc., włoski FTSE MIB zyskiwał 2,3 proc., a niemiecki DAX szedł w górę o 1,9 proc. Sesja w USA zaczęła się od niewielkich spadków, po tym, jak poprzednia przyniosła lekkie wzrosty. Notowania bitcoina lekko zaś przekraczały po południu 70,5 tys. USD.

Inwestorów w dobry nastrój wprawiły słowa prezydenta USA Donalda Trumpa, który stwierdził, że wojna z Iranem jest już „prawie skończona”. Trump wezwał również armatorów, by wysyłali swoje statki przez Cieśninę Ormuz. – Iran nie ma już marynarki wojennej – zwrócił uwagę Trump. Żegluga tam rzeczywiście ruszyła, ale przepływające tam statki wyłączały transpondery, by utrudnić Irańczykom ich identyfikację. Jest więc nadzieja, że zakłócenia dostaw ropy naftowej z Bliskiego Wschodu będą krótkotrwałe.

Czytaj więcej

Rząd czeka z interwencją i patrzy na efekt działań Orlenu
Reklama
Reklama

Oznaki poprawy?

Arabia Saudyjska, Irak, ZEA i Kuwejt wydobywały w lutym łącznie 20,47 mln baryłek ropy dziennie. W ostatnich dniach, według wyliczeń agencji Bloomberga, kraje te obcięły produkcję o 6,7 mln baryłek dziennie. (Największych cięć – o 2,9 mln baryłek dziennie dokonał Irak, który w lutym produkował 4,3 mln baryłek ropy dziennie). Obniżały one wydobycie, by uniknąć przepełnienia składów ropy. Ich produkcja może jednak w nadchodzących dniach stopniowo się podnosić, m.in. dlatego, że część surowca zostanie przekierowana na inne trasy przesyłowe.

Saudi Aramco, państwowy saudyjski koncern naftowy, poinformował, że w ciągu kilku dni będzie w stanie wrócić do poziomu 70 proc. swojej dotychczasowej produkcji naftowej. – Natychmiast, gdy porty zaczęły się zamykać, zwiększyliśmy produkcję poprzez rurociąg Wschód-Zachód, który ma przepustowość do 7 mln baryłek dziennie, z czego większość przeznaczona jest na eksport. Około 2 mln baryłek z tego zostanie wykorzystane do zaopatrzenia istniejących rafinerii w regionach zachodnich, które również eksportują część produktów na rynek globalny – zapowiedział Amin Nasser, dyrektor generalny Saudi Aramco.

Choć irańskie ataki na państwa regionu stały się w ostatnich dniach słabsze niż na początku wojny, to zagrożenie dla produkcji i dostaw ropy znad Zatoki Perskiej nie zostało jeszcze całkowicie wyeliminowane. Świadczy o tym choćby to, że we wtorek, po uderzeniu irańskiego drona, wstrzymano pracę w rafinerii w Ruwais w ZEA, która przerabiała 922 tys. baryłek ropy dziennie. 

– Uważamy, że komentarze prezydenta Trumpa, iż wojna jest „bliska zakończenia”, mogą nie wystarczyć, by trwale usunąć premię za ryzyko, która w ostatnich dniach wbudowała się w cenę ropy – zwłaszcza że Cieśnina Ormuz pozostaje zamknięta. Dlatego spodziewamy się, że ceny surowców pozostaną bardzo zmienne przez cały okres trwania tej wojny – twierdzi Kathleen Brooks, szefowa działu analiz XTB.

Czytaj więcej

Gdy rynek spada warto szukać okazji. 21 faworytów na marzec i dwie czarne owce

Czas niepewności

– Obecna sytuacja na rynku ropy pokazuje, jak silnie rynki finansowe reagują na ryzyko geopolityczne i jak szybko mogą zmieniać się scenariusze dla inwestorów. Z jednej strony dalsze zakłócenia w regionie Zatoki Perskiej mogą ponownie wypchnąć ceny ropy powyżej 100 USD za baryłkę, z drugiej – wiarygodna deeskalacja konfliktu mogłaby sprowadzić je w okolice 80 USD. W takim otoczeniu dywersyfikacja portfela przestaje być tylko strategią optymalizacji wyników, a staje się podstawowym narzędziem zarządzania ryzykiem –wskazuje Aleksander Mrózek, menedżer ds. relacji z kluczowymi klientami regionu Europy Środkowo-Wschodniej w Saxo Banku.

Reklama
Reklama

– Konferencja prasowa prezydenta USA w Miami złagodziła obawy przed długoterminowym konfliktem, który mógłby wywołać poważny szok stagflacyjny, i pomogła odwrócić trend na rynkach ropy. Termin jakiegokolwiek zakończenia wojny pozostaje daleki od jasności, gdyż Trump powiedział również, że „jeszcze nie wygraliśmy wystarczająco”. Istnieją również wątpliwości co do gotowości Teheranu do deeskalacji. Nie wierzę, że konflikt zakończy się w tym tygodniu – przyznaje Jim Reid, analityk Deutsche Banku.

Mohamed El-Erian, doradca Allianza i zarazem były główny ekonomista Międzynarodowego Funduszu Walutowego, twierdzi natomiast, że prawdopodobieństwo trwałego zaburzenia rynków ropy oraz wyższej inflacji w tym oraz w przyszłym roku jest niedoceniane. Jego scenariusz bazowy zakłada 50 proc. prawdopodobieństwo przyspieszenia inflacji. – Oprócz ropy, są też wszystkie inne rzeczy, które przechodzą przez Cieśninę Ormuz, jak nawozy i skroplony gaz naftowy (LPG). Dlatego myślę o tym jako o szoku łańcucha dostaw. Nie jest jasne, jak to się skończy, bo nawet gdy prezydent USA ogłosi zwycięstwo, nie wiemy, czy Izrael lub Iran się na to zgodzą – powiedział El-Erian.

„Jeśli Iran zrobi cokolwiek, co zatrzyma transporty ropy poprzez Cieśninę Ormuz, to zostanie uderzony przez Stany Zjednoczone dwadzieścia razy mocniej niż dotychczas” – napisał Trump na swojej platformie społecznościowej Truth Social. Zagroził też, że może zniszczyć takie cele w Iranie, że kraj „nie będzie w stanie nigdy się odbudować”. Prezydent USA po raz kolejny również zapowiedział, że amerykańskie okręty wojenne będą eskortować tankowce i statki handlowe w Cieśninie Ormuz. Rządy Wielkiej Brytanii, Niemiec i Włoch również deklarują, że chcą pomóc zapewnić tam swobodę żeglugi. 

Gospodarka światowa
Chwila wytchnienia na rynku ropy. A Rosjanie już wygrali
Materiał Promocyjny
PR&Media Days 2026
Materiał Promocyjny
Nowoczesne finanse, decyzje finansowe w świecie algorytmów – jak zachować kontrolę
Gospodarka światowa
Szok naftowy wstrząsnął rynkami
Gospodarka światowa
Szok naftowy na rynkach. Ropa powyżej 100 dolarów i przecena na giełdach
Materiał Promocyjny
Partnerstwo na rzecz życzliwości – wspólne działanie ponad branżami
Gospodarka światowa
KOSPI w dwie sesje otarł się o bessę, ale zachował atrakcyjność
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online? Rozwijaj logistykę z Abonamentem dla firm na paczki
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama