Akcje Tesli rosły na początku środowej sesji o 3,6 proc., po tym jak we wtorek ich cena skoczyła o 4,6 proc. Do tych zwyżek doszło, pomimo że spółka ogłosiła słabe wyniki. Inwestorów bardzo ucieszyła jednak zapowiedź jej prezesa Elona Muska, że będzie mniej czasu poświęcał kierowaniu Departamentem Efektywności Rządowej (DOGE). Od maja Musk ma pracować tam od jednego do dwóch dni w tygodniu. Inwestorzy liczą więc, że najbogatszy miliarder świata będzie poświęcał znacznie więcej uwagi zarządzaniu Teslą.
Trudna rola polityczna
Na telekonferencji z inwestorami Musk powiedział, że prowadzone przez DOGE prace zmierzające do uporządkowania finansów rządu „są w większości zakończone”. Stwierdził, że będzie wykonywał jedynie krytyczną pracę w tej agencji. – Będę to robił tak długo, jak prezydent będzie chciał, abym to robił, i jak długo będzie to przydatne – zapowiedział Musk.
Praca Muska jako „specjalnego pracownika rządowego” i tak miała swój limit czasowy, wynoszący 130 dni i mający się skończyć 30 maja 2025 r. Sam DOGE (niebędący rządowym resortem, a jedynie specjalną agencją doradczą) miał zakończyć swoją pracę do 4 lipca 2026 r., czyli do 250. rocznicy deklaracji niepodległości USA.
DOGE chwali się tym, że doprowadził do tego, że podatnicy „zaoszczędzili” 155 mld USD w wyniku cięć wydatków federalnych na „marnotrawne” cele. Działania DOGE wywoływały też jednak duże kontrowersje polityczne, a rola odgrywana przez Muska w administracji Trumpa prowokowała bojkoty konsumenckie Tesli i akty wandalizmu wymierzone w jej produkty.
Koniec najgorszego?
Tesla opublikowała we wtorek wieczorem wyniki za pierwszy kwartał 2025 r. Okazały się one dosyć słabe. Jej przychody spadły o 9 proc. rok do roku, do poziomu 19,3 mld USD, podczas gdy średnio się spodziewano, że wyniosą one 21,45 mld USD. Zysk na akcję sięgnął 27 centów, a oczekiwano 43 centów. Zysk netto spadł aż o 71 proc., do 409 mln USD. Dostawy pojazdów zmniejszyły się o 13 proc. i był to pod tym względem najgorszy kwartał od 2022 r. To skutek m.in. bojkotowania Tesli przez część potencjalnych klientów w USA i Europie Zachodniej.
Chociaż Musk przyznał, że ostatnio jego spółka przeżywała „trudne chwile”, to pozostał optymistą co do przyszłości firmy. – Przyszłość Tesli jest lepsza niż kiedykolwiek. Wartość firmy polega na dostarczaniu zrównoważonego dobrobytu dzięki naszym przystępnym cenowo robotom zasilanym sztuczną inteligencją. Jeśli zapytasz, jaka jest idealna przyszłość, którą możesz sobie wyobrazić, to właśnie tego byś chciał. Chciałbyś dobrobytu dla wszystkich w sposób zrównoważony, dobry dla środowiska. Zasadniczo jest to szczęśliwa przyszłość, najszczęśliwsza, jaką możesz sobie wyobrazić – powiedział Musk.
Owa „szczęśliwa przyszłość” obejmuje plany firmy dotyczące w pełni autonomicznych samochodów. Musk zapowiedział, że takie pojazdy pojawią się na drogach w niektórych miastach USA „do końca roku”. – Prawdziwym testem jest, czy możesz zasnąć w swoim samochodzie i obudzić się w miejscu docelowym, i jestem przekonany, że będzie to dostępne w wielu miastach w USA do końca tego roku – mówił Musk. Będzie to uzupełnieniem usługi Robotaxi, którą firma planuje uruchomić w czerwcu. – Przewiduję, że w drugiej połowie przyszłego roku miliony tesli będą działać w pełni autonomicznie – stwierdził założyciel Tesli.
Czy te zapowiedzi się sprawdzą? Tesla wcześniej miała trudności z dotrzymaniem terminów publicznych zapowiedzi Muska dotyczących wprowadzenia nowych produktów, zwłaszcza w kwestii autonomicznej jazdy. Część analityków jest optymistami. – Na tle katastrofalnych oczekiwań, gdzie wszystko, od sprzedaży po marże, miało kontynuować spadek, liczby lepsze niż najgorsze scenariusze zostały przyjęte jako dobra wiadomość przez inwestorów Tesli. W ciekawym obrocie spraw liczby pokazują, że nawet w najgorszym momencie operacja Elona i zespołu może nadal przynosić solidne 19,3 mld USD przychodów, przy czym całkowite przychody częściowo rekompensują ogromny spadek przychodów z samochodów. Jeśli to najgorszy moment dla Tesli, to z pewnością musi być jakiś potencjał wzrostowy dla akcji, gdy sprzyjające wiatry, takie jak bardzo oczekiwany tańszy model i Robotaxi, w końcu pojawią się na rynku pod koniec tego roku – wskazuje Thomas Monteiro z Investing.com.