Jak wynika z nowych prognoz Komisji Europejskiej, opublikowanych w poniedziałek, PKB strefy euro zwiększy się w tym roku o 0,8 proc., zamiast o 1 proc., jak wskazywały prognozy z wiosny. W przyszłym roku wzrost PKB przyspieszyć ma do 1,4 proc., zamiast do 1,7 proc. Dla porównania, 2022 r. zakończył się zwyżką tego wskaźnika o 3,3 proc.
Komisja Europejska spodziewa się słabego odbicia w Niemczech w 2024 r.
Epicentrum spowolnienia są Niemcy, gdzie PKB w tym roku zmaleje prawdopodobnie o 0,5 proc., zamiast wzrosnąć o 0,2 proc., jak KE oceniała wiosną br. W przyszłym roku niemiecka gospodarka ma wrócić na ścieżkę wzrostu, ale PKB odbije się tam tylko o 1,1 proc., zamiast o 1,4 proc.
Spośród największych gospodarek strefy euro rozczarowujące wyniki mają również Holandia i Włochy. Z kolei kondycja Francji i Hiszpanii w tym roku jest nieco lepsza niż wydawało się kilka miesięcy temu, ale za to ich rokowania na przyszły rok są nieco gorsze. Aktywność w hiszpańskiej gospodarce zwiększyć ma się w tym roku o 2,2 proc., a w 2024 r. o 1,9 proc., zamiast o – odpowiednio – 1,9 i 2 proc. We Francji oczekiwany jest wzrost PKB o – odpowiednio – 1 i 1,2 proc., zamiast o 0,7 i 1,4 proc.
Średnio w UE wzrost PKB wyniesie według KE 0,8 proc. w tym roku i 1,3 proc. w 2024 r. Poprzednie prognozy, z kwietnia, zapowiadały zwyżki PKB o – odpowiednio – 1,1 i 1,6 proc.
W Polsce oczekiwany jest w tym roku wzrost PKB o zaledwie 0,5 proc., zamiast o 0,7 proc. Prognoz na przyszły rok KE nie zmieniła: najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wciąż odbicie wzrostu aktywności ekonomicznej w Polsce do 2,7 proc.
- Unia Europejska uniknęła recesji zimą, co było nie lada osiągnięciem biorąc pod uwagę skalę szoków, z którymi się mierzyliśmy. Ale liczne przeciwności, z którymi gospodarki Europy zmagają się w tym roku, doprowadziły do słabszego wzrostu niż oczekiwaliśmy wiosną – skomentował nowe prognozy KE Paolo Gentiloni, unijny komisarz ds. gospodarki.
Inflacja hamuje mocniej, ale nadal powyżej celu
Silniejsze od oczekiwań spowolnienie prowadzi do silniejszego hamowania inflacji, ale tylko w tym roku. Prognozy KE dotyczące inflacji w przyszłym roku są bardziej pesymistyczne od tych z wiosny.
Analitycy z Komisji Europejskiej przewidują obecnie, że poziom cen konsumpcyjnych w strefie euro zwiększy się w br. o 5,6 proc. po zwyżce o 8,4 proc. w ub.r. W 2024 r. inflacja spaść ma do 2,9 proc., co wciąż będzie wynikiem przewyższającym cel Europejskiego Banku Centralnego. Wiosenne prognozy wskazywały na wyhamowanie inflacji w br. do 5,8 proc., a w 2024 r. do 2,8 proc.
Także w Polsce cel inflacyjny NBP się nie przybliża. W ocenie KE, w tym roku inflacja nad Wisłą wyniesie 11,4 proc., zamiast 11,7 proc. Prognozy na 2024 r. pozostały jednak bez zmian: poziom cen konsumpcyjnych w Polsce zwiększyć ma się o 6,1 proc., zamiast o 6 proc.
- Bardzo wysoka inflacja zbiera swoje żniwo, choć teraz już opada. Po okresie słabości, wzrost gospodarczy powinien się delikatnie odbić w przyszłym roku, czemu sprzyjał będzie solidny rynek pracy, rekordowo niskie bezrobocie i słabnąca presja na wzrost cen – powiedział Valdis Dombrovskis, wiceprzewodniczący KE. Jak jednak podkreślił, wszelkie prognozy w dzisiejszych warunkach obarczone są dużą niepewnością.