Reklama

Gospodarka Stanów Zjednoczonych potrzebuje bodźców fiskalnych

Gospodarka USA wymaga nowych bodźców fiskalnych. Pomimo problemów budżetowych, Waszyngton byłoby na to stać – twierdzi Peter Diamond, ubiegłoroczny laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii

Aktualizacja: 23.02.2017 14:36 Publikacja: 30.08.2011 11:43

Gospodarka Stanów Zjednoczonych potrzebuje bodźców fiskalnych

Foto: AFP

Po wyraźnym spadku na przełomie 2010 i 2011 r., stopa bezrobocia w USA od siedmiu miesięcy oscyluje wokół 9 proc. To wciąż dwukrotnie więcej, niż przed kryzysem.

- Za uparcie wysoką stopę bezrobocia w USA odpowiadają do pewnego stopnia problemy strukturalne, ale przede wszystkim jest to wynik niedostatecznego popytu w gospodarce – powiedział w wywiadzie dla tygodnika „Economist" wykładowca z prestiżowej uczelni MIT.

Czytaj i komentuj

Koniunktury na rynku pracy nie są więc w stanie poprawić programy wymierzone w bezrobocie strukturalne. - Nie obędzie się bez rządowych wydatków stymulacyjnych – ocenił.

- Zdaje sobie sprawę, że mamy jednocześnie problem z długiem publicznym, jak i z wysoką stopą bezrobocia. W tych warunkach, rząd powinien rozpocząć zakrojone na szeroką skalę inwestycje w infrastrukturę, w której są duże braki – powiedział noblista, wskazując, że pobudziłoby to gospodarkę, a dzięki temu w dalszej perspektywie zwiększyłoby wpływy do budżetu. – Zresztą, zamiast wydawać pieniądze na zasiłki dla bezrobotnych, lepiej wydać je na infrastrukturę – dodał. Zasugerował również, że Waszyngton mógłby podwyższyć podatki dla najzamożniejszych Amerykanów, którzy większość swoich dochodów oszczędzają.

Reklama
Reklama

Zdaniem Diamonda, taka strategia nie sprawdziłaby się po zwykłej recesji. Duże projekty infrastrukturalne nie zdążyłyby bowiem zostać uruchomione, nim gospodarka samodzielnie wyszłaby na prostą. – Ale to nie była zwykła recesja. Powrót gospodarki do normalności zajmie wiele lat. Rząd może więc realizować w celu pobudzenia koniunktury nie tylko te projekty, które są już gotowe do rozpoczęcia, ale także te wielkoskalowe – uważa ekonomista.

Diamon wątpi, aby gospodarkę USA dało się pobudzić samymi narzędziami polityki pieniężnej. - W porównaniu ze skalą problemów, narzędzia Rezerwy Federalnej mają ograniczoną moc – twierdzi profesor MIT. Ale jak dodaje, Fed nie powinien się zanadto przejmować nadmierną inflacją.

- Nie ma stopy inflacji, która byłaby optymalna w każdych warunkach. Wyższa inflacja mogłaby się okazać przydatna, aby przyspieszyć proces spłacania długów. Pomysł, aby Fed w takich okolicznościach oświadczył, że inflacja na poziomie 3 proc. by go nie zaniepokoiła, jest więc sensowny – tłumaczy.

Gospodarka światowa
Trump reaguje na decyzję Sądu Najwyższego ws. ceł. „Mogę zrobić, co tylko chcę”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka światowa
Christine Lagarde ustąpi przed końcem kadencji? Jest odpowiedź szefowej EBC
Gospodarka światowa
Sąd Najwyższy uznał cła Donalda Trumpa za nielegalne
Gospodarka światowa
Amerykański PKB niższy od prognoz
Gospodarka światowa
Giorgia Meloni: najbardziej pragmatyczna szefowa rządu w Europie?
Gospodarka światowa
Akcje Amazonu znalazły się pod presją
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama