Europa i Polska stoją dziś przed ogromnymi wyzwaniami związanymi z transformacją cyfrową, energetyczną i obronną. Czy jesteśmy gotowi, by im sprostać?
Dwudziesta gospodarka świata i szósta gospodarka Unii Europejskiej musi być na to gotowa. Kluczowe jest jednak nie tylko zgromadzenie odpowiednich środków, ale przede wszystkim ich profesjonalne, strategiczne i spójne zainwestowanie. Polska ma możliwość wygenerowania kapitału publicznego, europejskiego i prywatnego, który pozwoli realizować najważniejsze priorytety inwestycyjne. Jest to niezwykle istotne, ponieważ kończy się pewien etap rozwoju naszej gospodarki. Ostatnie 35 lat było okresem historycznego sukcesu – można powiedzieć, że najlepszym od ponad 150, a nawet blisko 200 lat polskiej historii gospodarczej. Świat jednak nie stoi w miejscu. To, co osiągnęliśmy, jest ogromnym sukcesem, ale nie możemy zbyt długo go celebrować. Musimy znaleźć odpowiednie narzędzia i instrumenty, które pozwolą Polsce zająć silną pozycję w nowej światowej gospodarce. Chodzi o utrzymanie roli lidera Europy Środkowej, pozostanie w gronie najszybciej rozwijających się gospodarek europejskich oraz zbudowanie globalnej pozycji w wybranych obszarach kompetencyjnych. Taka szansa przed nami stoi.
Wspomniał pan o nowych instrumentach. Czy one już istnieją, czy dopiero musimy je stworzyć?
Fundamenty już mamy. Dysponujemy dobrze rozwiniętym rynkiem finansowym, bardzo nowoczesną technologicznie i dobrze skapitalizowaną bankowością, gotową finansować kolejny skok cywilizacyjny. Mamy rozwinięty sektor ubezpieczeniowy – zarówno komercyjny, jak i instytucje takie jak KUKE. Mamy również rynek kapitałowy, który w ostatnich latach rozwija się bardzo dobrze. Widać wzrost kapitalizacji, indeksów, pojawiają się kolejne oferty publiczne. To, czego nam jeszcze brakuje i nad czym jako BGK, wspólnie z Polskim Funduszem Rozwoju oraz partnerami krajowymi i europejskimi pracujemy, to odpowiednio rozwinięty ekosystem funduszy inwestycyjnych finansujących nową gospodarkę. Mam na myśli fundusze inwestujące w sztuczną inteligencję, technologie kosmiczne, fintech czy inne zaawansowane technologie. Bez takich instrumentów ten segment gospodarki nie będzie rozwijał się wystarczająco szybko. Dotychczas wiele tego typu przedsięwzięć uznawano za niebankowalne i było to uzasadnione. Banki zarządzają środkami deponentów, dlatego muszą bardzo ostrożnie ważyć ryzyko. Nie można jednak pozostawić najbardziej innowacyjnej części gospodarki bez finansowania. Właśnie dlatego potrzebne są fundusze inwestycyjne, które w Polsce dotychczas nie rozwinęły się na odpowiednią skalę, między innymi z powodu ograniczonej ilości krajowych oszczędności.
Jak duża jest dziś luka kapitałowa w finansowaniu innowacyjnych przedsiębiorstw?
Jest znacząca. Zaprezentowaliśmy raport, który szczegółowo analizuje skalę luki inwestycyjnej w Polsce i Europie Środkowej. W naszym regionie inwestuje się około cztery–pięć razy mniej kapitału niż w krajach Europy Zachodniej, a w niektórych obszarach nawet kilkunastokrotnie mniej niż w Stanach Zjednoczonych. Jednocześnie w ostatnich dwóch latach obserwujemy bardzo wyraźne przyspieszenie. BGK, wspólnie z PFR oraz Europejskim Funduszem Inwestycyjnym, uruchamia inwestycje rzędu 4–5 mld zł w pierwszym etapie programu. Zakładamy, że dzięki zaangażowaniu kapitału prywatnego skala ta może zostać nawet podwojona. Nie oznacza to, że całkowicie zlikwidujemy lukę inwestycyjną, ale w perspektywie trzech–pięciu lat efekty będą już bardzo wyraźne. W horyzoncie siedmiu–dziesięciu lat chcemy tę lukę zdecydowanie ograniczyć, a w wybranych sektorach – takich jak SpaceTech, technologie dual use czy fintech – osiągnąć bardzo silną pozycję, ponieważ właśnie tam polskie firmy posiadają szczególne kompetencje.
Czytaj więcej
Co prawda Bank Gospodarstwa Krajowego jako państwowy bank rozwoju nie jest nastawiony na zysk, chwali się jednak rekordowo dobrymi wynikami finanso...
Co jest dziś największym wyzwaniem w budowie nowej gospodarki? Kapitał, regulacje, infrastruktura czy brak projektów?
Projektów nie brakuje. Wiele z nich znajduje się już na etapie scale-up, a równocześnie pojawiają się kolejne innowacyjne przedsięwzięcia. Sukcesy takich firm jak ElevenLabs, ICEYE, Creotech i wielu innych przedsiębiorstw z obszaru sztucznej inteligencji czy sektora kosmicznego działają na wyobraźnię zarówno przedsiębiorców, jak i inwestorów. Nie mam wątpliwości, że kraj o potencjale Polski będzie nadal tworzył dużą liczbę wartościowych projektów. Finansowanie również stopniowo się pojawia. Największym wyzwaniem jest dziś zbudowanie społecznego przekonania, że inwestowanie w technologie, innowacje i dobrze rozumianą transformację energetyczną jest równie ważne jak bezpieczeństwo, obronność czy tradycyjna infrastruktura. To właśnie technologie, innowacje i konkurencyjność zdecydują o jakości życia Polaków w kolejnej dekadzie i następnych latach. Musimy pamiętać o bardzo niekorzystnych trendach demograficznych. Dlatego konieczne są inwestycje w sztuczną inteligencję, robotykę przemysłową, technologie chmurowe czy fintech. Tylko w ten sposób będziemy mogli utrzymać konkurencyjność gospodarki mimo starzenia się społeczeństwa.
Wspomniał pan o zmianach regulacyjnych. Jak przełamać mentalną barierę przed inwestowaniem w innowacje? Wystarczy edukacja, czy potrzebne są także rozwiązania systemowe?
Potrzebne jest jedno i drugie. Po pierwsze – komunikacja. Cieszy mnie, że coraz częściej widzimy informacje o rynku kapitałowym, wynikach giełdy czy inwestowaniu, choćby w przestrzeni publicznej. To dobry kierunek, bo pomaga budować kulturę długoterminowego inwestowania. Jednocześnie nie obejdzie się bez rozwiązań systemowych. Chodzi o stworzenie mechanizmów, które zapewnią stały dopływ kapitału do funduszy inwestujących w innowacje. Część środków gromadzonych w systemach emerytalnych, takich jak OFE czy PPK, mogłaby być profesjonalnie inwestowana – oczywiście w ramach jasno określonych zasad zarządzania ryzykiem – właśnie w tę klasę aktywów. Mamy w Europie bardzo dobre przykłady. Szwecja, Holandia czy Finlandia pokazują, że w ciągu kilku lat można stworzyć system, który nie tylko wspiera najlepszych, ale sprawia również, że tych najlepszych jest coraz więcej. Kapitał jest krytycznie ważny, jednak równie istotna jest jego przewidywalność i systematyczny napływ. Dopiero wtedy przedsiębiorcy, założyciele startupów i inwestorzy mogą planować rozwój w perspektywie wielu lat.
Jeśli nie stworzymy odpowiednich warunków do rozwoju innowacyjnych firm, to czy nie grozi nam, że będą one rozwijały się przede wszystkim za granicą? Wspomniane przez pana spółki już dziś są obecne w Stanach Zjednoczonych, które pozostają światowym liderem innowacji.
Oczywiście takie ryzyko istnieje, ale nie naszym celem jest sztuczne zatrzymywanie polskich firm w kraju. Jeśli przedsiębiorstwo jest naprawdę dobre, ma ambicję i potencjał do globalnej ekspansji, powinno z tego korzystać. Świat przechodzi dziś głęboką zmianę układu sił gospodarczych. To tworzy szansę również dla państw średniej wielkości, takich jak Polska. Dysponujemy bardzo dobrze wykształconą kadrą, dużym potencjałem przedsiębiorczości i ambicją. Mamy także coś, co często decyduje o sukcesie – determinację i gotowość do ciężkiej pracy. Natomiast jeśli nie będziemy inwestować w nowe obszary gospodarki, a skoncentrujemy się wyłącznie na konsumpcji lub będziemy opierać rozwój wyłącznie na dotychczasowym modelu gospodarczym, za kilka lat możemy znaleźć się w trudniejszej sytuacji. Polska będzie społeczeństwem starszym, a niekorzystne trendy demograficzne ograniczą dostępność pracowników i możliwości dalszego wzrostu gospodarczego opartego na tradycyjnej produkcji i usługach. Dlatego musimy już dziś inwestować w gospodarkę opartą na wiedzy, technologiach i innowacjach.