Reklama

Minister Wojciech Balczun: Chcielibyśmy maksymalnie sprofesjonalizować dobór kadr

Czy spółki Skarbu Państwa rzeczywiście czeka odpolitycznienie? Jak w praktyce ma działać Kodeks Dobrych Praktyk Nadzoru Właścicielskiego i czy oznacza on koniec „paśników dla tłustych kotów” - tłumaczy Wojciech Balczun, Minister Aktywów Państwowych w rozmowie z "Parkietem" podczas EEC Trends.

Aktualizacja: 10.02.2026 10:28 Publikacja: 09.02.2026 15:58

Wojciech Balczun, Minister Aktywów Państwowych

Wojciech Balczun, Minister Aktywów Państwowych

Foto: tv.rp.pl

Premier Donald Tusk podpisał Kodeks Dobrych Praktyk Nadzoru Właścicielskiego. Ma on zapewnić neutralność polityczną i profesjonalizm we władzach spółek z udziałem Skarbu Państwa. Skończą się paśniki dla tłustych kotów?

Z wielką determinacją i zaangażowaniem podnosimy standardy nadzoru właścicielskiego i jakości doboru zasobów kadrowych w spółkach Skarbu Państwa. To, co wydarzyło się w ostatnich dwóch latach, oparte na bardzo wielu inicjatywach, spotyka się z bardzo pozytywnym odbiorem inwestorów i rynków finansowych. Jeżeli popatrzymy na kapitalizację spółek z udziałem Skarbu Państwa, naszych narodowych championów, to wyraźnie widać, że inwestorzy odzyskali zaufanie do tych spółek. Cały pakiet podjętych przez nas działań, w tym wejście w życie wspomnianego Kodeksu, wpisuje się w budowanie zupełnie innego podejścia do zarządzania majątkiem państwowym.

Reklama
Reklama

Ale gdyby było tak dobrze, to nie powstałby Kodeks Dobrych Praktyk Nadzoru Właścicielskiego, który – jak rozumiem – ma ukrócić zapędy polityków, by traktować spółki Skarbu Państwa, a także komunalne, jako polityczne łupy.

Po pierwsze, mamy wytyczne OECD, które wskazują na konieczność tworzenia tego typu regulacji. Po drugie, wydaje nam się, że po 30 latach budowania kapitalizmu w Polsce, jesteśmy na tyle wyedukowani i świadomi, że wiemy, iż zbudowanie odpowiedniego ekosystemu, właściwych zachowań i najlepszych praktyk, jest dziś kluczowe z punktu widzenia dalszego rozwoju i zapewnienia wzrostu PKB. Wiemy też, że przez całe lata dochodziło do różnych wątpliwych zjawisk – i nie będę od tego abstrahował. To jest odpowiedź na potrzebę maksymalnego profesjonalizowania doboru kadr. To oczywiście proces, to nie wydarzy się z dnia na dzień. Natomiast bardzo się cieszę, że z jednej strony wdrażamy standardy kompetencji i realizujemy pilotaż macierzy kompetencji, a z drugiej – mamy bardzo ważny dokument podpisany przez pana premiera, czyli Kodeks Dobrych Praktyk Nadzoru Właścicielskiego. Trzeci moduł to nowelizacja ustawy o zasadach zarządzania mieniem państwowym. Te trzy działania wpisują się w nasze priorytety. Mam nadzieję, że ostatecznie stworzą trwały fundament do wdrożenia standardów dotyczących kadr w spółkach Skarbu Państwa, ale także w spółkach komunalnych – bo to przecież wykracza poza bezpośredni zakres odpowiedzialności Ministerstwa Aktywów Państwowych.

Kodeks Dobrych Praktyk Nadzoru Właścicielskiego wchodzi w życie 9 lutego. Jaka jest różnica między nową rzeczywistością, a rzeczywistością sprzed tego dnia?

Kodeks Dobrych Praktyk określa, w jaki sposób oraz jakimi zasadami będziemy kierować się przy podejmowaniu decyzji w ramach nadzoru właścicielskiego. Mówimy tu o jednoznacznym, profesjonalnym kluczu doboru zasobów. Napisałem nawet w swoich mediach społecznościowych, że w kwestii tzw. odpolitycznienia kluczowe są kompetencje i profesjonalizm. Szczerze mówiąc, nie interesują mnie preferencje światopoglądowe, seksualne czy polityczne, bo to jest zupełnie wtórne wobec kryteriów, według których powinni być dobierani prezesi czy członkowie rad nadzorczych. Liczą się kompetencje, doświadczenie, potwierdzone sukcesy biznesowe oraz cały szereg różnych umiejętności, które muszą być dopasowane do specyfiki poszczególnych spółek.

Czytaj więcej

Premier Donald Tusk podpisze kodeks odpolityczniający spółki Skarbu Państwa
Reklama
Reklama

Kodeks zakłada nadrzędną zasadę „stosuj lub wyjaśnij”. Mam jednak poczucie, że jeśli zarząd będzie chciał wyjaśniać, dlaczego się do niego nie zastosował, to w praktyce – już tylko z tego powodu – wyda na siebie wyrok.

Nie wydaje mi się, żeby tak było. Ta zasada daje pewną furtkę do uwzględniania różnych perspektyw. Nie mamy monopolu na prawdę.

Jeżeli zarząd nie będzie chciał zastosować danego punktu Kodeksu, to komu będzie musiał to wyjaśniać – publicznie czy panu?

Po pierwsze, wyślemy spółkom wytyczne właścicielskie dotyczące stosowania Kodeksu w spółkach. Będzie on dotyczył zarówno rad nadzorczych, jak i zarządów. Widzimy znacznie poważniejszą rolę przewodniczących rad nadzorczych, którzy powinni bardzo aktywnie włączać się zarówno w nadzór nad spółkami, jak i w komunikację z właścicielem. Mówię to jednoznacznie od momentu, gdy zostałem ministrem. Sam byłem przewodniczącym rad nadzorczych dużych spółek i wiem, jak istotna jest to rola. Nie wydaje mi się, aby Kodeks mógł być obchodzony. Oczywiście uwzględniamy różne perspektywy i dajemy możliwość przedstawienia własnego zdania osobom odpowiedzialnym za jego wdrażanie na poziomie spółek.

Panie ministrze, komu więc konkretnie będą to wyjaśniać? Mają zwoływać konferencję prasową czy pisać do pana?

Po pierwsze – radzie nadzorczej. Po drugie – nam jako aktywnemu właścicielowi. Jesteśmy w stałym kontakcie ze spółkami. Tak widzę swoją rolę. W poprzednim tygodniu spotkałem się z większością prezesów najważniejszych spółek Skarbu Państwa. W tym tygodniu wszyscy mają już Kodeks, mogą się z nim zapoznać. Spółki oswajają się z tym dokumentem, bo macierze kompetencji i weryfikacja kompetencji członków rad nadzorczych już się odbywa w 23 spółkach i mamy z tego pilotażu cały szereg wniosków. Jestem optymistą, bo widzę, że poprawiamy standardy. Dopóki nie mieliśmy jasno zdefiniowanego katalogu wymogów i oczekiwań, zawsze istniała przestrzeń do interpretacji i wprowadzania własnych rozwiązań. Weszliśmy w proces, w którym musimy przełamać pewną tradycję. Nasi poprzednicy doprowadzili myślenie w kategoriach „tylko nasi” do ekstremum.

Pamiętam wypowiedź jednego z czołowych polityków PiS, który powiedział, że nie mogą mieć fachowców w spółkach Skarbu Państwa, bo ci nie realizują ich programu. My idziemy dokładnie w przeciwnym kierunku. Oczywiście gdy mówimy o spółkach strategicznych, o szczególnym znaczeniu w warunkach geopolitycznego rozchwiania i trudnej przewidywalności, państwo musi mieć realny wpływ. Natomiast kluczowe jest połączenie kompetencji i doświadczenia z perspektywą strategiczną realizowaną przez Ministerstwo Aktywów Państwowych.

Czytaj więcej

Wojciech Balczun, Minister Aktywów Państwowych: Inwestycje w Polsce dla polskich firm

Wspomniał pan o zmianach w radach nadzorczych najważniejszych spółek. Czy macierz kompetencji zweryfikuje rady we wszystkich spółkach?

Po pierwsze, przyglądamy się tym najważniejszym, bo one są kluczowe. Po drugie, zmiany już następują. Nie jest też tak, że stoi wielka kolejka chętnych do rad nadzorczych. Reagujemy na impulsy z rynku. Otrzymuję wiele pozytywnych sygnałów od osób z sektora prywatnego, z ogromnym doświadczeniem menedżerskim i biznesowym, które zgłaszają gotowość zasiadania w radach nadzorczych. Tworzymy swego rodzaju bank danych. Oczywiście w przypadku największych grup, takich jak PZU czy Orlen, które mają po kilkaset podmiotów zależnych, wdrażanie zasad w spółkach „wnuczkach” jest już w dużej mierze zadaniem zarządów.

Reklama
Reklama

Kto nie będzie mógł zostać członkiem rady nadzorczej według nowej macierzy kompetencji?

To zostanie zawarte w nowelizacji ustawy o zarządzaniu mieniem państwowym.

Dyplom Collegium Humanum lub podobne?

Oczywiście odpada. Zdecydowanie zaostrzamy kryteria. Honorowane będą wyłącznie tytuły MBA certyfikowane przez uczelnie mające uprawnienia do nadawania stopnia doktora habilitowanego. Zwiększamy też wymogi dotyczące doświadczenia zawodowego i potwierdzonych umiejętności. To powinno znacząco pomóc w doborze kadr.

Jeżeli macierz kompetencji wejdzie w życie, to osoby niespełniające wymogów mają same od razu odchodzić czy czekać na decyzję ministra?

Jesteśmy w trybie nieustannego nadzoru właścicielskiego. Co roku odbywają się zwyczajne walne zgromadzenia akcjonariuszy, często także nadzwyczajne. To zawsze okazja do rozmów z przewodniczącymi rad nadzorczych i do oceny jakości nadzoru. Korekty są czymś naturalnym i stanowią immanentny element praktycznego nadzoru właścicielskiego.

Kodeks ma usankcjonować pana dużą władzę w spółkach Skarbu Państwa, czy odciąć polityków od spółek?

Jestem praktykiem biznesowym, menedżerem i restrukturyzatorem. Byłem przedsiębiorcą i inwestorem. Pojęcie „władzy” zupełnie na mnie nie działa. Myślę pragmatycznie: jak stworzyć najbardziej efektywny model zarządzania, który będzie budował wartość spółek. Oczywiście to bywa przedmiotem twardej dyskusji z politykami przyzwyczajonymi do dawnych praktyk.

Druga strona medalu jest taka, że w Sejmie od prawie dwóch lat leżą zamrożone projekty dotyczące profesjonalnych rad nadzorczych, złożone przez Polskę 2050. Trochę wygląda to tak, jakby Kodeks miał obejść polityczny klincz.

Kodeks nie jest tu kluczowy. Kluczowa jest nowelizacja ustawy o zarządzaniu mieniem państwowym. Jesteśmy w kontakcie z autorami złożonych projektów. W najbliższym czasie odbędzie się z nimi spotkanie. Pokazujemy praktyczny wymiar naszych propozycji i wskazujemy elementy, które nie zostały właściwie zaadresowane w tamtych projektach, jak choćby kwestia jawności wynagrodzeń – one przecież w spółkach publicznych są jawne i publikowane w raportach rocznych.

Kodeks mówi, czego oczekuje pan od zarządów i rad nadzorczych, ale nie mówi nic o politykach. A bez „bata” na nich system się nie domknie.

Nasze systemowe działania wysyłają bardzo wyraźny sygnał dotyczący naszego podejścia. Z mojej ponad półrocznej praktyki w MAP wynika, że nie mam kolejek polityków przed gabinetem. Zarządy dobieramy tak, by były jeszcze bardziej odpowiedzialne za standardy corporate governance. Wnioski o sponsoring czy wsparcie trafiają do wszystkich firm – prywatnych i państwowych. Klucz musi być merytoryczny.

Reklama
Reklama

Czyli paśniki dla politycznych tłustych kotów się kończą?

To jest proces, ale skutecznie i konsekwentnie się kończą.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama