Reklama

2025 r. zakończyliśmy po drugiej stronie środka celu inflacyjnego NBP

Inflacja w grudniu wyniosła 2,4 proc. r/r – podał w czwartek GUS, potwierdzając szybki szacunek sprzed dwóch tygodni. Tym samym inflacja spadła nawet poniżej punktowego celu NBP 2,5 proc., w dolne rejony przedziału odchyleń od niego.

Publikacja: 16.01.2026 06:00

2025 r. zakończyliśmy po drugiej stronie środka celu inflacyjnego NBP

Foto: Adobestock

Odczyt 2,4 proc. r/r oznacza, że inflacja w grudniu spadła do niemal najniższego poziomu od ponad sześciu i pół roku. Poczynając od maja 2019 r., poniżej 2,4 proc. roczna inflacja w Polsce spadła tylko raz: w marcu 2024 r. Miesiąc do miesiąca średni poziom cen nie zmienił się.

Co potaniało, co podrożało?

Tym razem poznaliśmy znacznie więcej szczegółów grudniowej inflacji niż w szybkim szacunku sprzed dwóch tygodni. Żywność w grudniu była o 2 proc. droższa niż przed rokiem – to najniższy odczyt od ponad roku. Spora w tym zasługa m.in. spadku cen cukru (o 9 proc. r/r) i masła (blisko 12 proc.), ale) dobrze z perspektywy konsumenta wygląda też sytuacja w przypadku innych towarów. Przykładowo, warzywa, ryż, mleko, herbata czy mąka są o 1-2 proc. tańsze niż przed rokiem, a wieprzowina o 5 proc. Jak zauważają ekonomiści PKO Banku Polskiego, korzystne tendencje cenowe żywności są powszechnie obserwowane w regionie i wynikają z wyższej podaży (głównie owoców i warzyw), chorób zwierzęcych (ograniczenia eksportowe mogą zwiększać lokalną podaż mięsa) oraz geopolityki (chińskich ceł na unijne mięso i nabiał).

Z drugiej strony, w 2025 r. wyraźnie podrożały m.in. soki owocowe (o około 6 proc.), kawa i kakao (13-17 proc.) czy jaja (prawie 13 proc.). Podwyżka akcyzy podbiła w skali roku ceny wyrobów tytoniowych o ponad 18 proc.

Jeśli chodzi o koszty utrzymania domu, to największe wzrosty w ujęciu rocznym widać m.in. w cenach wywozu śmieci (prawie +12 proc.), nieco mniejsze w zimnej wodzie i kanalizacji (5 proc. w górę przez rok). O około 3 proc. tańsze niż przed rokiem są gaz i opał. Podrożało za to ciepło systemowe, o 3,5 proc. (efekt odmrożenia cen w drugiej połowie roku), a prąd jest o ponad 8 proc. droższy. Kierowców wciąż cieszą także dość niskie ceny paliw: w grudniu były o około 3 proc. niższe niż przed rokiem i o 1 proc. niższe niż w listopadzie.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Gołębi prezes NBP. Glapiński: jest przestrzeń do obniżek stóp procentowych

Wciąż opada też inflacja cen usług, w grudniu wyniosła 5,2 proc., najmniej od ponad sześciu lat. Z drugiej strony, wciąż „wrażenie” mogą robić wzrosty cen usług lekarskich i stomatologicznych (o 8-9 proc. r/r), kosmetycznych i fryzjerskich (o około 6 proc.) czy w edukacji (też o około 6 proc. r/r).

Jeśli chodzi o ceny bazowe (tj. bez cen energii i żywności), widać też efekty wzmożonego importu z Chin oraz związanej z tym rosnącej presji konkurencyjnej na krajowych producentów. Przykładowo, sprzęt RTV/AGD potaniał w 2025 r. o 5 proc.

Co dalej z cenami?

– Koniec 2025 r. „przeniósł” inflację na drugą stronę środka celu NBP, tj. do dolnego jego przedziału (1,5-2,5 proc.) – komentuje Monika Kurtek, główna ekonomistka Banku Pocztowego. – Taka sytuacja miała też miejsce w marcu-kwietniu 2024 r., ale o ile wtedy było wiadomo, że zejście jest chwilowe, o tyle teraz rysuje się obraz zakotwiczenia inflacji w dolnym przedziale na dłużej – dodaje.

Ekonomiści spodziewają się, że w pierwszych miesiącach 2026 r. wskaźnik inflacji w Polsce może jeszcze opaść, być może nawet poniżej 2 proc. r/r. – Korzystne zbiory i wysokie zapasy zbóż sprzyjają niskim cenom żywności. Styczniowe opady śniegu powinny ochronić zboża ozime przed wymrażaniem i poprawić sytuację hydrologiczną – komentuje Adam Antoniak, ekonomista ING Banku Śląskiego. Kwestia cen paliw jest oczywiście wrażliwa na wydarzenia międzynarodowe (Iran, Wenezuela, Rosja), ale na razie nie widać z tego odcinka dużego zagrożenia proinflacyjnego. – Niskie ceny ropy naftowej i mocny złoty sprzyjają spadkom cen paliw – zauważa Antoniak.

Niepewna jest skala corocznych zmian cenników w styczniu. Z jednej strony duża presja konkurencyjna na wielu rynkach (oraz niższe niż w poprzednich latach oczekiwania inflacyjne) nie sugeruje przestrzeni do dużych podwyżek, z drugiej: zgodnie z badaniami Grant Thornton w 2026 r. podnieść ceny planuje aż 60 proc. firm w Polsce, a obniżać tylko 3 proc. Presji na wzrost cen raczej nie nakłada też podwyżka płacy minimalnej od stycznia: raptem o 3 proc., najmniej od dwóch dekad.

Reklama
Reklama

Inflacji nie podbije też istotnie odmrożenie cen energii dla gospodarstw domowych od 1 stycznia: spadła ona wręcz o 1 proc. Opłaty dystrybucyjne poszły w górę wprawdzie o 7,6 proc., ale łącznie powinno to dodać do wskaźnika inflacji „tylko” około 0,1-0,2 pkt. proc.

Czytaj więcej

Tym razem bez obniżki stóp procentowych

O tym, czy te przewidywania okazały się słuszne, dowiemy się jednak z pewnym opóźnieniem. GUS nie opublikuje bowiem pod koniec stycznia szybkiego szacunku inflacji za ten miesiąc (dane poznamy dopiero w połowie lutego). Podobnie będzie w kwestii inflacji za luty: dane poznamy dopiero w połowie marca. Co kluczowe, te dane będą jednak obliczone już na nowym koszyku inflacyjnym GUS (uwzględniającym najbardziej aktualną strukturę naszych wydatków).

W dalszej części roku część obecnych trendów dezinflacyjnych może zacząć wygasać: chodzi m.in. o ceny żywności czy paliw. W połączeniu z efektami niskiej bazy z 2025 r., może to podbijać wskaźnik inflacji. Znów jednak: dużą rolę będzie grała geopolityka. – Wyobrażam sobie na przykład presję na spadek cen surowców energetycznych, gdyby doszło do nawet szczątkowego porozumienia pokojowego między Ukrainą a Rosją – komentuje Piotr Bujak, główny ekonomista PKO Banku Polskiego.

Część ekonomistów spodziewa się też, że wzrost popytu na pracę, wyhamowanie trendu spadkowego dynamiki wynagrodzeń oraz rosnący popyt wewnętrzny mogą działać proinflacyjnie. – Jeśli gospodarka faktycznie przyspieszy i będzie się to wiązać z mocnym zrywem inwestycyjnym oraz wzrostem zatrudnienia, może stopniowo zacząć wzmacniać się presja płacowa. To będzie początek pogorszenia się perspektywy inflacji. Ale w naszej ocenie to jest perspektywa końcówki 2026 r., a nawet bardziej kolejnych lat – komentuje Bujak.

Gospodarka krajowa
Duże hamowanie tempa wzrostu płac. Nowe dane GUS
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka krajowa
SAFE tańszy niż polski dług?
Gospodarka krajowa
Polski konsument coraz częściej może i wydawać, i oszczędzać
Gospodarka krajowa
Donald Tusk: To będzie rok turboprzyspieszenia. Za 5-6 lat dogonimy Wielką Brytanię
Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama