Decyzja, która zapadła podczas styczniowego posiedzenia, nie jest zaskoczeniem: spodziewała się jej zdecydowana większość ekonomistów ankietowanych przez „Parkiet”, oczekiwał też rynek. Zarówno od przewodniczącego RPP i prezesa NBP Adama Glapińskiego, jak i innych członków Rady, płynął od poprzedniego posiedzenia przekaz mówiący o wejściu (na zapewne kilka miesięcy, do marca-kwietnia) w tryb „wait-and-see”. – Myślę, że Rada będzie chciała chwilę przyjrzeć się efektom dotychczasowych obniżek, a potem przystąpić do dalszych – wyjaśniał Glapiński podczas grudniowej konferencji.