Z tego artykułu się dowiesz:
- Jakie są potencjalne koszty wprowadzenia bezwarunkowego dochodu gwarantowanego w Polsce?
- Jakie różne scenariusze finansowania dochodu gwarantowanego zostały rozważone?
- Jakie grupy społeczne zyskałyby najbardziej na wprowadzeniu tego świadczenia?
- Jakie są główne wnioski ekonomistów z Uniwersytetu Warszawskiego dotyczące proponowanej reformy?
- Dlaczego ekonomiści uważają, że reforma nie powinna być priorytetem w obecnych warunkach fiskalnych Polski?
Anna Bownik, Michał Brzeziński, Leszek Morawski z wydziału nauk ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego wzięli pod lupę przedstawioną w czasie październikowej konwencji programowej Prawa i Sprawiedliwości przez Marka Dietla, byłego prezesa Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie, propozycję wprowadzenia bezwarunkowego dochodu podstawowego (BDP) w Polsce. Propozycja ta zakłada wypłacanie 500 zł miesięcznie dochodu gwarantowanego wszystkim pełnoletnim obywatelom. Zachowane miałoby być przy tym świadczenie 800+ dla dzieci, zlikwidowana zostałaby jednak kwota wolna od podatku. W propozycji była też mowa o sfinansowaniu pozostałych kosztów reformy poprzez niesprecyzowaną bliżej reformę podatków pośrednich.
Ekonomiści z Uniwersytetu Warszawskiego w swojej analizie wzięli pod uwagę dwa scenariusze. Pierwszy zakłada wprowadzenie BDP w wysokości 500 zł miesięcznie dla każdego dorosłego oraz likwidację kwoty wolnej w PIT. Drugi uwzględnia dodatkowo podwyższenie stawek VAT o 4 pkt. proc., co miałoby zwiększyć finansowanie kosztów wprowadzenia BDP.
Ile to kosztuje?
Okazuje się, że samo wprowadzenie BDP w zaplanowanej kwocie to wydatek w wysokości 181,5 mld zł rocznie. Równoczesna likwidacja kwoty wolnej zwiększyłaby dochody sektora finansów publicznych z tytułu podatków bezpośrednich o ok. 90,8 mld zł. Likwidacja kwoty wolnej obniżyłaby dochód brany pod uwagę przy przyznawaniu świadczeń warunkowanych dochodem, zwiększyłaby więc o ok. 777 mln zł wydatki na te świadczenia. Ostatecznie więc łączny koszt pierwszego scenariusza sięgnąłby ok. 91,5 mld zł (ok. 2,3 proc. PKB Polski w 2025 r.).
W drugim scenariuszu obok wprowadzenia BDP i likwidacji kwoty wolnej autorzy analizy założyli podwyżkę podstawowej stawki VAT z 23 do 27 proc., obniżone stawki tego podatku wzrosłyby natomiast z 5 i 8 proc. odpowiednio do 9 i 12 proc. Nadal obowiązywałaby preferencyjna, zerowa stawka VAT. Po wprowadzeniu tego rozwiązania rząd mógłby liczyć na wzrost dochodów o ok. 45,1 mld zł i zmniejszenie kosztów reformy do ok. 46,3 mld zł, czyli 1,2 proc. planowanego PKB na 2025 r.