Jak podał w czwartek GUS, produkcja budowlano-montażowa w czerwcu wzrosła realnie (tzn. w cenach stałych) o 1,5 proc. rok do roku po zniżce o 0,7 proc. w maju i zwyżce o 1,2 proc. w kwietniu. To wynik minimalnie poniżej przeciętnych szacunków ekonomistów w ankiecie „Rzeczpospolitej”, które wskazywały na wzrost produkcji budowlanej w czerwcu o 1,8 proc. rok do roku.
Po wyeliminowaniu wpływu czynników sezonowych, produkcja budowlana w czerwcu była realnie o 2,4 proc. wyższa niż rok wcześniej, ale o 0,5 proc. niższa niż w maju. Była to już druga z rzędu i trzecia w ciągu czterech miesięcy zniżka produkcji budowlanej w ujęciu miesiąc do miesiąca.
Optymistycznym akcentem w czwartkowych danych jest dobra wciąż kondycja budownictwa infrastrukturalnego. Produkcja w kategorii „budowa obiektów inżynierii lądowej i wodnej” wzrosła w czerwcu o 5,9 proc. rok do roku po zwyżce o 9,1 proc. w maju. Ekonomiści tłumaczą to finalizowaniem projektów inwestycyjnych z budżetu UE na lata 2014-2020 (bieżący rok jest ostatnim na wykorzystanie tych funduszy).
Czytaj więcej
Produkcja sprzedana przemysłu w Polsce w czerwcu wzrosła o 0,4 proc. po trzech miesiącach zniżek. Ceny gotowych produktów praktycznie stanęły w mie...
Nieco szybciej niż w maju rosła aktywność w zakresie robot budowlanych specjalistycznych, które obejmują m.in. przygotowanie gruntów pod budowę. Zwiększyła się ona o 3,8 proc. rok do roku po zwyżce o 0,9 proc. miesiąc wcześniej.
Do wzrostu dynamiki produkcji budowlanej ogółem przyczynił się też wolniejszy spadek aktywności w budownictwie mieszkaniowym. Produkcja sprzedana budynków zmalała w czerwcu o 5,7 proc. rok do roku po zniżce o 12,2 proc. w maju. To najlepszy wynik od lutego br.
Nie zmienia to szerszego obrazu sektora budowlanego: sprzedaż budynków maleje już od ośmiu miesięcy. To efekt spadku dostępności kredytów mieszkaniowych w związku ze wzrostem stóp procentowych i zacieśnieniem kryteriów udzielania kredytów w bankach. W ostatnich miesiącach dostępność kredytów znów się zwiększa, nie tylko za sprawą programu „Pierwsze Mieszkanie”.
- W kolejnych kwartałach role w budownictwie mogą się odwrócić. Ożywienie na rynku nieruchomości powinno wywołać reakcję po stronie podaży (bo wyższa sprzedaż zdejmie nawis niesprzedanych mieszkań z rynku), z kolei 2024 r. w inwestycjach publicznych zapowiada się jako słaby z uwagi na zakończenie inwestycji finansowanych z poprzedniego budżetu UE, niepewny los środków z KPO i cykl wyborczy w inwestycjach samorządowych – skomentował czwartkowe dane GUS Piotr Bartkiewicz, ekonomista z banku Pekao.