Na początku tygodnia rynkowej stopie WIBOR 6M przybyło około 10 pkt baz., z implikowanej z cen kontraktów ścieżki stóp procentowych zniknęła mniej więcej jedna obniżka o 25 pkt baz. Kolejne zespoły analityczne donoszą też o rewizji swoich prognoz dla stóp NBP. Przykładowo, ekonomiści banku Citi Handlowy podnieśli oczekiwaną stopę referencyjną na koniec 2026 r. aż o 75 pkt baz., z 3,50 proc. do 4,25 proc. Słowem: przewidywana skala cięć przez półtora roku została ścięta niemal o połowę (ze 175 pkt baz. do 100 pkt baz.). To samo zrobili zresztą analitycy banku Pekao – zostali przy prognozie dwóch cięć łącznie o 50 pkt baz. w tym roku (a więc do 4,75 proc. na koniec roku), natomiast zrewidowali oczekiwania na 2026 r. z obniżki o 125 pkt baz. w ramach pięciu cięć do raptem dwóch cięć, łącznie o 50 pkt baz. Inne zespoły również akcentują takie obawy, np. analitycy PKO BP piszą o potencjalnie „istotnie wyższej” ścieżce stóp procentowych w 2026 r., niż dotychczas zakładali. Na razie ekonomiści tego banku, ale też np. Santander Banku Polska, przesunęli oczekiwanie kolejnej obniżki z lipca na wrzesień.
Czytaj więcej
RPP nie będzie się spieszyć i kolejną obniżkę stóp procentowych zaordynuje dopiero po wakacjach - tak analitycy oceniają wydźwięk czwartkowej konfe...
Niepewna konsolidacja
Podczas konferencji 5 czerwca prezes NBP Adam Glapiński dał do zrozumienia, że obniżka już podczas kolejnego posiedzenia (1–2 lipca) jest mało prawdopodobna. Zwracał uwagę, że dopiero po wakacjach RPP będzie dysponować wiedzą na temat cen prądu dla gospodarstw domowych od października i projektu ustawy budżetowej na 2026 r. (który wskaże, czy i w jakiej skali planowana jest konsolidacja fiskalna). – To są podstawowe elementy wyznaczające obecnie decyzje Rady – informował. Warto też zauważyć, że choć powszechnie oczekiwany jest silny spadek inflacji od lipca (nawet w okolice celu inflacyjnego 2,5 proc.), to skala tego tąpnięcia też siłą rzeczy nie będzie jeszcze znana podczas lipcowego posiedzenia. Glapiński podczas konferencji mówił nie tylko o „mieszanych” sygnałach z gospodarki, ale powoływał się też na prognozę Komisji Europejskiej, zgodnie z którą w 2026 r. nie dojdzie do istotnego zacieśnienia fiskalnego w Polsce (spadek deficytu sektora instytucji rządowych i samorządowych do 6,1 proc. z 6,4 proc. w 2025 r.). Ekonomiści, w tym także agencje ratingowe, oceniają, że po wyborach prezydenckich prawdopodobieństwo istotnej konsolidacji fiskalnej obniżyło się, co w dłuższym horyzoncie może oznaczać mniejszą skalę obniżek stóp przez RPP. – Nie zwracamy uwagi na te spekulacje – uciął temat Glapiński.
RPP tonuje nastroje
To, czego nie usłyszeliśmy od Glapińskiego, powiedział za to w rozmowie z Bloombergiem Ludwik Kotecki, członek RPP. – Zgadzam się z opiniami ekonomistów, którzy przewidują mniejszą skłonność Rady do obniżek stóp po wyborach prezydenckich. Ze względu na spodziewaną niestabilność polityczną trudno oczekiwać znaczącej konsolidacji fiskalnej – orzekł. Zaznaczył też, że nie jest pewien, czy większość za obniżką stóp znajdzie się w Radzie nawet we wrześniu. W ostatnich dniach Henryk Wnorowski w rozmowie z Bloombergiem mówił, że jego apetyt na luzowanie polityki pieniężnej nieco się zmniejszył po majowym posiedzeniu. Przemysław Litwiniuk w TOK FM powiedział z kolei, że niepewność co do kształtu projektu budżetu na 2026 r. to „kolejny argument, który nakazuje czekać [z obniżką stóp – red.] przynajmniej do września”.