Reklama

Stopy procentowe na dłużej zostaną wysoko

Rynkowe oczekiwania co do docelowego poziomu stopy referencyjnej NBP po ostatniej decyzji RPP i wystąpieniu prezesa Adama Glapińskiego minimalnie się cofnęły. Odsuwa się jednak w czasie moment prawdopodobnej obniżki stóp.

Publikacja: 09.05.2022 21:00

Stopy procentowe na dłużej zostaną wysoko

Foto: Adobestock

Majowa podwyżka stopy referencyjnej NBP o 0,75 pkt proc., do 5,25 proc., w pierwszej chwili została na rynku finansowym odebrana jako sygnał, że cykl zacieśniania polityki pieniężnej będzie nieco mniejszy niż się wcześniej wydawało. W kwietniu RPP podwyższyła stopę referencyjną o 1 pkt proc., a uczestnicy rynku powszechnie oczekiwali, że na taki sam ruch gremium to zdecyduje się też w maju, na posiedzeniu, które odbyło się w miniony czwartek. Gdy tak się nie stało, notowania kontraktów terminowych na trzymiesięczny WIBOR nieco zmalały, a w piątek nieznacznie – ale pierwszy raz od dawna – obniżył się też sam WIBOR.

Już w piątek notowania kontraktów terminowych na WIBOR ruszyły znów w górę, a w poniedziałek kontynuowały zwyżki. Z ich aktualnych kursów wynika jednak, że inwestorzy wciąż spodziewają się nieco mniejszego wzrostu stawek WIBOR w perspektywie najbliższego roku niż w środę, dzień przed posiedzeniem RPP. To zaś oznacza, że nieco niższy będzie w ich ocenie docelowy poziom stopy referencyjnej NBP, z którą stawki WIBOR są wyraźnie powiązane. Jednocześnie, uczestnicy rynku oczekują obecnie minimalnie wolniejszego obniżania stóp procentowych w 2023 r.

Obniżki na horyzoncie

Przed majowym posiedzeniem RPP w kontraktach terminowych na WIBOR wyceniany był wzrost stawki trzymiesięcznej w perspektywie dziewięciu miesięcy do niemal 7,9 proc. Historycznie, stawka ta średnio przekraczała stopę referencyjną NBP o 0,2 pkt proc. (różnica była – i jest dziś – większa w okresach zacieśniania polityki pieniężnej). To sugeruje, że jeszcze niespełna tydzień temu na rynkach oczekiwano wzrostu głównej stopy NBP do maksymalnie 7,75 proc. W piątek wyceniany był szczyt już na poziomie około 7,50 proc., a w poniedziałek gdzieś pomiędzy tymi poziomami. Co ciekawe, notowania kontraktów terminowych na trzymiesięczny WIBOR za rok i później po zaskakującej decyzji RPP praktycznie nie zmalały, a dzisiaj w niektórych przypadkach są nawet minimalnie wyżej niż w środę. Sugerują one, że za dwa lata stopa referencyjna NBP będzie w okolicy 6,5 proc.

Piątkowe i poniedziałkowe zmiany notowań kontraktów na WIBOR łatwo połączyć z wypowiedziami prezesa NBP na konferencji prasowej, która odbyła się właśnie w piątek. Adam Glapiński podkreślał, że mniejsza od kwietniowej podwyżka stóp w maju nie zwiastuje końca cyklu zacieśniania polityki pieniężnej. Zapewniał też, że RPP jest zdeterminowana, aby w średnim terminie sprowadzić inflację do celu NBP (2,5 proc. rocznie z dopuszczalnymi odchyleniami o 1 pkt proc. w każdą stronę). Jastrzębi wydźwięk tych wypowiedzi osłabiły jednak słowa prezesa NBP, że stopy będą podnoszone tak długo, jak długo rosła będzie inflacja. W jego ocenie, cykl będzie można przerwać, gdy inflacja zacznie maleć – a to może nastąpić już latem. Adam Glapiński podkreślał też, że nie chce, aby zacieśnianie polityki pieniężnej zanadto uderzyło w gospodarkę, sugerując, że wyraźniejsze osłabienie koniunktury może być argumentem na rzecz przerwania cyklu podwyżek stóp. W jego ocenie już pod koniec 2023 r. mogą się pojawić argumenty na rzecz ich obniżki.

Reklama
Reklama

Inflacja blisko szczytu

Ścieżka stóp procentowych wyceniana w kontraktach na WIBOR wciąż odbiega od prognoz ekonomistów. Część z nich po wydarzeniach z minionego tygodnia zdecydowała się podnieść swoje prognozy docelowego poziomu stopy referencyjnej NBP, ale głównie dotyczy to analityków, których wcześniejsze przewidywania były niskie. Przykładowo, ekonomiści z banku Goldman Sachs spodziewają się obecnie, że główna stopa procentowa dojdzie w obecnym cyklu do 7 proc., zamiast do 5,75 proc.

Ci analitycy, którzy już wcześniej spodziewali się wzrostu stóp do 6,5 lub 7 proc., nie widzą obecnie powodów, aby zmieniać te oczekiwania. – Inflacja prawdopodobnie osiągnie szczyt w połowie tego roku, co otwiera drogę do jeszcze dwóch podwyżek – w czerwcu i lipcu – z ryzykiem ich większej liczby. Biorąc pod uwagę dotychczasowe tempo zmian stóp, podwyżki mogłyby wynieść 0,75 i 0,5 pkt proc., a stopa referencyjna NBP mogłaby osiągnąć 6,5 proc. – napisali w poniedziałkowym raporcie ekonomiści z banku Citi Handlowy. – Rada, chcąc ograniczyć wahania aktywności gospodarczej, będzie preferowała wariant, w którym łączna skala kolejnych podwyżek stopy referencyjnej NBP nie będzie znacząca, ale docelowy poziom tej stopy utrzyma się przez dłuższy czas (zgodnie z naszą prognozą do końca III kwartału 2023 r. – uważa z kolei Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole Bank Polska.

Gospodarka krajowa
Rynek LPG ma duże znaczenie dla polskiej gospodarki
Gospodarka krajowa
Nie jesteśmy od przejmowania steru. Jesteśmy od ostrzegania przed mieliznami
Gospodarka krajowa
Budżet państwa rozpoczął rok z 3,7 mld zł deficytu
Gospodarka krajowa
Główny ekonomista BNP Paribas BP: Polskę w tym roku czeka boom inwestycyjny
Gospodarka krajowa
GUS pokazał pierwszy odczyt. Inflacja przebiła oczekiwania rynku
Gospodarka krajowa
Polska gospodarka zakończyła 2025 rok z czteroprocentowym przytupem
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama