W I półroczu, jak podał w środę GUS, nakłady inwestycyjne średnich i dużych (czyli zatrudniających co najmniej 50 osób) przedsiębiorstw zwiększyły się o 10,3 proc. rok do roku. W samym I kwartale ich inwestycje wzrosły o 6,6 proc., co oznacza, że w II kwartale wzrost sięgnął około 13,7 proc. rok do roku. Przedsiębiorstwa szybciej zwiększały te nakłady po raz ostatni w III kwartale 2015 r.
Optymistyczne sygnały
Dane dotyczące inwestycji wszystkich podmiotów gospodarczych w II kwartale GUS przedstawi pod koniec miesiąca. Ankietowani przez „Parkiet" ekonomiści szacowali dotąd, że zwiększyły się one o 9 proc. rok do roku, po zwyżce o 8,1 proc. w I kwartale. Po środowych doniesieniach GUS część z nich przyznaje, że przyspieszenie mogło być wyraźniejsze.
Niektórzy ekonomiści dostrzegają też w tych danych powody do optymizmu na kolejne kwartały. – Dotąd zakładaliśmy, że wzrost inwestycji zacznie hamować głównie za sprawą tego, że w budownictwie coraz poważniejszą barierą rozwoju jest brak rąk do pracy. To założenie pozostaje raczej aktualne. Ale dane dotyczące inwestycji dużych i średnich firm sugerują, że wreszcie ruszyły wydatki na maszyny i urządzenia. Jeśli to zjawisko się utrzyma, to być może skompensuje efekt hamujących inwestycji budowlanych – ocenił Piotr Bielski, ekonomista z Banku Zachodniego WBK.
Z drugiej strony, jak zauważył Piotr Bartkiewicz, ekonomista z mBanku, środowe dane sugerują, że w II kwartale wciąż rosły głównie inwestycje sektora publicznego. – Wskazuje na to sektorowa struktura inwestycji. A zważywszy na to, że inwestycje rządowe i samorządowe nie będą już przyspieszać, choćby z powodu kalendarza wyborczego, to nie należy spodziewać się dalszego przyspieszania inwestycji ogółem – wyjaśnił.
W I półroczu najbardziej, o 58,9 proc. rok do roku, zwiększyły się nakłady firm działających w branży transportowej i magazynowej. Na kolejnych miejscach znalazły się przedsiębiorstwa wodno-kanalizacyjne (33,7 proc. rok do roku) oraz firmy górnicze i wydobywcze (31,2 proc. rok do roku). Ekonomiści PKO BP zauważyli jednak, że w samym II kwartale przyspieszył też wzrost inwestycji w branżach, w których dominują przedsiębiorstwa prywatne. – W przetwórstwie przemysłowym inwestycje zwiększyły się o prawie 9 proc. rok do roku, po zwyżce o 1,3 proc. w I kwartale. W dwucyfrowym tempie rosły inwestycje w informacji i komunikacji oraz w handlu – wyliczyli.
Wakacje zaburzyły dane
– W II kwartale inwestycje mogły być równie istotnym motorem wzrostu gospodarki, co konsumpcja – dodali ekonomiści PKO BP. Ta ostatnia, jak przeciętnie szacują ankietowani przez „Parkiet" analitycy, zwiększyła się w II kwartale o 4,6 proc. rok do roku, po zwyżce o 4,8 proc. w I kwartale.
Wyniki sprzedaży detalicznej w lipcu sugerują, że III kwartał nie będzie pod tym względem słabszy. Zwiększyła się ona, licząc w cenach stałych, o 7,1 proc. rok do roku, po zwyżce o 8,2 proc. w czerwcu. Ekonomiści spodziewali się wprawdzie przeciętnie nieco wyższego odczytu, na poziomie 7,5 proc., ale trudno mówić o rozczarowaniu. W I półroczu sprzedaż detaliczna obejmująca sklepy zatrudniające co najmniej 10 osób rosła bowiem średnio w tempie 6,8 proc. rok do roku. A lipcowe wyniki zaburzył podejrzany spadek sprzedaży żywności i napojów bezalkoholowych. Zdaniem Piotra Bielskiego może to być efekt wzrostu liczby wyjazdów wakacyjnych – zarówno tych zagranicznych, jak i krajowych. Te ostatnie powodują bowiem przesuwanie wydatków do małych sklepów, nieobjętych statystyką sprzedaży detalicznej.